Momencik

Czekaj na odpowiedź servera..

Uwaga

  

Forum Margonem > Publicystyka > Zea prezents - opowiadanka+ponawsadzywane questy

[Przeszukaj temat] [Dodaj do ulubionych]
Koniec strony Strona: [1] [2] [3] [4] ... [50] [51] [52]

Zea

186397
1408
czyli CHMURORZYśCIE tu będę sobie zamieszczał różne takie
na początek opowiadanko, które należało wysłać do jednego z adminów w jednym ze światów by obniżyć własny pobyt w lochach [za pomoc innym niezgodną z kodeksem niestety] - dlatego ciut chaotyczne

============================================
I Szaleństwo
Wśród drzew pojawiła się Mgła. Nie jakaś typowa z której leśne pająki tkały zwiewne szaty dla istot Lasu – Ona była inna. Gdy pierwszy raz przelała się przez próg jego chatki w głowie poczuł ból, a w sercu niepokój – niestety nie dane mu było bliżej Jej zbadać – właśnie świtało i promienie Słońca przeniknęły Ją na wskroś czyniąc ulotną – zdrętwiały patrzył jak Odchodzi..
W pośpiechu się odział i wybiegł na zewnątrz – tam gdzie jeszcze nie docierały promyki, wciąż Była – czuł Jej strach i zarazem ciekawość. Jej blade kosmyki bezszelestnie sunęły ku jaskini – nie wahał się ani chwili – znał wszelakie zjawiska dziejące się tu od zawsze, ale to było dla niego coś nowego. Z drżeniem wszedł do środka – Jej kłęby zaczęły się przeistaczać – najpierw ujrzał oczy: szare, smutne, wpatrujące się weń jednak z nadzieją.
- Kim.. Czym..
- Jestem? Byłam? Byłam jedną z milionów by stać się jedyną.. Okrutna kara.. Gorsza od śmierci.. Istnienie.. I jego namiastka..
- Ale.. jak? Jeśli można spytać..
- To nieistotne i zbyt okrutne bym chciała wracać do tego.. Ważniejsze jest co ciebie czeka.
- Mnie?
- Tak. Podążasz ścieżką, którą i ja podążałam – powielasz moje błędy, moje czyny.. a On wysłał mnie bym cię ostrzegła..
- Kto? Jakie błędy? Na Gratha! Nic nie rozumię..
- Milcz! I patrz!
Postać rozwiała się nagle i otuliła go kłębami szarymi, wilgotnymi i mrocznymi. Czuł ból.. smutek.. niepokój.. strach.. gniew.. wściekłość.. Widział siebie samotnego.. słyszał śmiech i przekleństwa swych ofiar – teraz katów. Widział wytykającego go palce i gałęzie drzew – ptasi śpiew, do tej pory taki radosny, napawał go lękiem..
Słońce poczęło chylić się ku zachodowi, gdy wszystkie doznania ustały. Nadzieja.. znów była obok.
- Wstań i idź. Zostałeś ostrzeżony – twoje życie nadal jest w twoich rękach. Nasze następne spotkanie nie będzie ostatnim – będzie wiecznym.
- Ja.. nie wiedziałem.. nie chciałem..
- Wiedziałeś i chciałeś – może twe pobudki były altruistyczne i w świecie który znasz były by pochwalone, ale nie tu – tu nie ma współczucia – jest wina i jest kara. Tylko dlatego, że nieraz się wahałeś – dostałeś szansę – jeśli ją zmarnujesz..
- Tak.. chyba pojąłem.. tak naprawdę me czyny nie były dobre.. krzywdziłem tych którym chciałem pomóc.. bo to nie była pomoc.. tak, masz rację altruizm w ocenie jednych to tak naprawdę egoizm – w najczystszej postaci.. i jeszcze te myśli: „chcę przecież dobrze..” – a przecież można zawsze udzielić rady, prawda?
- Wiele przed tobą jeszcze – On, ja i wszyscy wokół będą cię obserwować – no ale jesteś na najlepszej drodze do zostania Wybrańcem.
Mgła znikła pozostawiając po sobie dziwny szmer – brzmiał zupełnie jak śmiech. Śmiech i ostrzeżenie zarazem.
============================================

Edytowany 22:35:33 7.1.2009 przez Zea
2008.02.13 16:08:15
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:479189

KONTO USUNIĘTE

Będzie kontynuacja?
2008.02.14 03:45:23
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:480466

Zea

186397
1408
raczej będą różne z różnych okresów:)
II ============================================
Wracałem zmordowany do miasta. Moje czarne włosy były potargane, a twarz miałem zrezygnowaną. Przeszedłem przez bazar, skręciłem w ciemną alejkę. Byłem już niedaleko. Zakręt. Jeszcze jeden. Nie lubiłem tego miasta ze względu na architekturę, choć i osoby zamieszkujące Nithal nie były duszami towarzystwa. Doszedłem do budynku alchemika. Sklep nie był tak pokaźny jak domy, jednak zawsze można było odczuć, że jest to miejsce jakich mało. Wszedłem do sklepu.
- Masz wszystko? - Spytał jakiś starzec.
- Ja też się cieszę że wróciłem. Nie mam tylko liścia Olifusa. - powiedziałem, rzucając torbę w stronę alchemika.
- Dostaniesz za to 3000 sztuk złota.
- 45000. Mówiłeś że na kurhanach nie ma o tej porze Ghuli. Myliłeś się - rzekłem z przekąsem.
- Niech będzie. Masz jakąś poważniejszą robotę, czy dalej zamierzasz podróżować? - spytał zaciekawiony Beterezar.
- Zarobiłem w tej mieścinie dość sporo. Chyba wrócę w rodzinne strony.
- Mój przyjaciel chciałby się z tobą spotkać - przerwał mi rozmówca.
- Po co? - spytałem wyraźnie zaciekawiony.
- Ma dla ciebie robotę, a...
- ...Dobrze płaci? - zainteresowałem się.
- Sądzę, że nagroda cię zadowoli. Wydaję mi się że po tej robocie, nie będziesz musiał szlajać się po świecie w poszukiwaniu zarobku. - powiedział tajemniczo Beterezar.
- Gdzie go znajdę?
- W gospodzie "Pod Lodowym Wilkiem". Pytaj o Darco...
Wyszedłem. "Pod Lodowym wilkiem"... Był już tam parę razy. Gospoda dla bogatych zadów, jak mawiali niektórzy. Gospoda znajdowała się niedaleko. Zdążyłem powiedzieć "cholerne miasto", a już byłem przy gospodzie. Wszedłem do niej spokojnie i rozejrzałem się. Oprócz niego i barmana, znajdowało się tu jeszcze ze dwudziestu chłopa. Podszedłem swoim dynamicznym krokiem do lady.
- Szukam Darco - rzuciłem spokojnie, zimnym tonem.
- Tam, przy kominku - powiedział gruby barman wskazując na mężczyznę siedzącego w rogu. Nie podobał mi się ten typ. Jego oczy miały bardzo nienaturalny kolor.
- Witaj Masimoto. Jak zapewne się domyślasz, jestem Darco. Słyszałem o tobie wiele. Mam dla ciebie propozycję: W zamian za drobną misję dla mnie, dołączysz do Gildian.
- Słyszałem o was - rzekłem jak zwykle spokojnie i chłodno. - Co to za misja?
- Więc rozumiem, że jesteś zainteresowany - rzucił od niechcenia Draco.
- Powiedzmy, że tak.
- Słuchaj: Gildia złodziei z tutejszego miasta wrobiła jednego z naszych. "Dowody" znajdują się u sędziego, w jego rezydencji.
- Rozumiem, czyli muszę przechwycić dowody?
- Najlepiej zniszcz je na miejscu - odrzekł rozmówca.
- Załatwione. Potrzebuje tylko liny i pary wytrychów- powiedziałem zadowolony.
- Sprzęt znajdziesz w beczce stojącej na zapleczu ratusza. Ja muszę iść, czas nagli - powiedział Darco, po czym wyszedł z tawerny.
- Gildianin...
Wieczorem ubrałem swój czarny, skórzany strój, przewiesiłem przez ramię miecz i udałem się w stronę ratusza. Wszystko było na swoim miejscu: lina, wytrychy i jakaś mała buteleczka.
- Mikstura niewidzialności... - powiedziałem z uśmiechem, po czym pobiegłem do miejsca, w którym miałem dokonać zlecenia.
Tak jak przewidziałem, przy drzwiach stali strażnicy. Zakradłem się przez krzaki na tyły budynku. Zarzuciłem linę, która oplątała się wokół marmurowej ozdoby. Wspiąłem się zgrabnie po linie i wszedłem przez okno. Znalazłem się w długim korytarzu, który zdobiły stare portrety i wielka komoda. Skręciłem w prawo. Zauważyłem, że ktoś idzie, więc bez namysłu wypiłem miksturę. Poczułem jej magiczne działanie natychmiastowo. Następnie po cichu przeszedłem obok kobiety przeglądającej się w lustrze. Zajrzałem do jednego z pokoi. Spał w nim sędzia. Zdziwiło mnie to że pokój nie był zamknięty. Pod wielkim łóżkiem z baldachimem, wypatrzyłem szkatułkę. Była zamknięta na kluczyk. Swoim nożem wykręciłem śrubki które trzymały pokrywkę skrzyneczki.
- "Dowód zbrodni Forda..." Spojrzałem na kartki, które znalazłem w środku. Schowałem je za kurtkę. Wyszedłem z pokoju i wpadłem na kobietę, którą przed chwilą mijałem. Rozległ się krzyk. Słychać już było stukot nóg wchodzących po schodach. Nie zastanawiał się dłużej. Zacząłem biec do okna, które znajdowało się naprzeciwko mnie. Wybijając szybę, szybko znalazłem się na zewnątrz. Zacząłem uciekać przed siebie. Skręciłem trzy razy między uliczki. O mało nie wpadłem na znajomą mi postać.
- Już nie mogłem się doczekać... - powiedział spokojnie Darco.
- Dowody - powiedziałem zdyszany, wyciągając zza kurtki świstki papieru.
- Muszę przyznać, że się spisałeś - powiedział Darco.
- Co z moją "zapłatą"? - odrzekłem niecierpliwie.
- Oto i ona - powiedział zleceniodawca, chwytając mnie za ramię. Chwilę później znaleźliśmy się w wielkiej Sali, gdzie siedziało wiele osób popijając piwo.
- Darco wrócił! - rozległy się głosy.
- Uwaga! Chciałem wam przedstawić nowego członka Gildii - Masimoto! - i zaczęli do mnie podchodzić wszyscy, przedstawiając mi się i wymieniając ze mną uścisk.
Uśmiechnąłem się niezręcznie choć dobrze wiedziałem, że to początek moich kłopotów.
============================================

to z kolei powstało na zamówienie jednego z graczy [by zrobić mu profil] - ale jak widać nic specjalnego [znaczy do napisania przez wszystkich] - tu zmienione w jednym miejscu
Edytowany 22:36:11 7.1.2009 przez Zea
2008.02.14 03:52:39
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:480468

KONTO USUNIĘTE

zajeżdża mi Spakowskim, chyba wiedźmina czytałeś
Najlepsze opowiadanie jakie czytałem tutaj
8/10 za interpunkcję ( brakuje przecinków gdzie nie gdzie)
2008.02.14 10:17:48
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:480671

KONTO USUNIĘTE

Mi tam się podoba 10/10
2008.02.14 10:26:52
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:480681

kendi

11819
459
No proszę dusza fantasty tli się w tobie Fajne opowiadania czekamy na następne
2008.02.14 12:04:28
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:480834

Zea

186397
1408
no to kolejne - kiedyś na terenie mego miasta istniała gazeta - miałem tam ostatnią stronę na wyłączność:) potem było przerabiane raz na forum innego świata - a teraz ponownie - tu:)
III ============================================
To był piękny sobotni poranek. Właśnie rozwiesiłem pranie i korzystając z pięknej, prawie już wiosennej, pogody postanowiłem wybrać się na pobliski ryneczek w celu dokonania małych zakupów. Sporządziwszy listę sprawunków wyszedłem z domu. Tuż za rogiem spotkałem sąsiadkę z smokiem - Cahir.
- Jaki ładny smoczuś – zagadnąłem uprzejmie.
- To przecież samica – odpowiedziała z politowaniem sąsiadka – co pan nie rozróżnia? Taki duży a taki nie uświadomiony – rzekła i śmiejąc się lubieżnie podreptała do domu.
Na targowisku było całkiem sporo ludzi, ale ponieważ słoneczko miło grzało czekało mi się przyjemnie. W końcu nadeszła moja kolej.
- Dzień dobry. Poproszę nać pietruszki – powiedziałem zerkając na kartkę.
- Se weźmie – burknęła sprzedawczyni, a widząc moje osłupienie dodała zgryźliwie:
- Co nie wie jak wygląda, he? Eh, z tymi mężczyznami zawsze tak samo.
- Tak, tak – zaszumiała grupa kobiet stojąca za mną.
- Taki to nawet wodę na herbatę przypali – rzekła z pogardą jakaś starsza pani lustrując mnie z góry na dół.
To już było ponad moje siły – bąkając „do widzenia” oddaliłem się pośpiesznie.
- O jest już mój Misiaczek – powitała mnie dziwnie słodkim głosem moja żona – zaprosiłam na dzisiejszy obiad moich rodziców i co? Bałagan, pusto w spiżarni. Ach, za kogo ja wyszłam! Za jakiegoś życiowego niedojdę, który nawet skarpetek do butów nie potrafi dobrać...
- Ale kochanie, bo ja...
- Pewnie! To wszystko moja wina! – krzyknęła i trzaskając drzwiami wybiegła z domu.
Po paru minutach do mieszkania wsunął się bezszelestnie Cloud Strife – sąsiad spod czwórki.
- I co sąsiad, znowu kłótnia? – powiedział uradowany, a widząc moje ponure spojrzenie dodał – tak to już jest z kobietami, my harujemy jak woły żeby miały co na siebie włożyć a one nawet nie są w stanie docenić kwiatka na dzień kobiet. Trzeba to przerwać! – krzyknął nagle sąsiad – Powiedzmy dość babskiej tyranii! Załóżmy KWOPM!
- Co? – zapytałem oszołomiony.
- Komitet walki o prawa mężczyzn! Biegnę powiadomić sąsiadów! Zbiórka w piwnicy Xentis’a za godzinę! – wydarł się pan Cloud i wybiegł z mieszkania.
Nie wiem co mnie podkusiło ale jakiś czas później siedziałem w piwnicy.
- No, jest sąsiad wreszcie – ucieszył się Cloud i dodał – Chłopy górą!
- Chłopy górą! – zakrzyknęli gromko pozostali.
Xentis wstał, zaczerpnął powietrza, otworzył usta i ...
- A gdzie ty się szlajasz, co? – krzyknęła Cahir a zawtórowały jej inne głosy:
- Stary koń a w piwnicy siedzi, dywany byś wytrzepał!
- Miałeś odkurzyć i pozmywać! Na górę!
Sąsiedzi wybiegali jeden po drugim, tylko Cloud Strife rzucił na odchodnym:
- Eh, ty to masz szczęście. Ciebie żona musi naprawdę kochać skoro tu nie przyszła.
Gdy zamykałem drzwi zobaczyłem rozbawioną twarz mojej małżonki, która grożąc łagodnie palcem rzekła:
- Oj, Misiaczku obiecuję, że nie będę dla ciebie zbyt surowa.
Uśmiechnąłem się.
============================================

ps. zbieżność nicków przypadkowa!
Edytowany 22:36:38 7.1.2009 przez Zea
2008.02.15 06:06:43
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:482897

ElkmanooS

8245
1003
Nie chce nic mówić, opowiadanie mi się podoba, ale jest coś takiego jak Kącik Poetycki gdzie właśnie umieszczamy takie prace
2008.02.16 08:18:12
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:485685

Ellia

304355
2229
Zea po prostu masz talent
2008.02.18 19:18:55
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:493327

KONTO USUNIĘTE

niezle
2008.02.21 21:44:08
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:502313

Zea

186397
1408
część druga z gazety której nie ma - ale to nie moja wina:)
IV ============================================
Dziś rano zapowiadał się całkiem przyjemny dzień – dopóki nie zadzwoniła moja Mama - Lady Funia. Zastanawiałem się właśnie gdzie zaproszę moją ukochaną żonę , i do jakiej knajpki pójdziemy poźniej na romantyczną kolację, ale głos mojej Mamusi brzmiał jak wyrok:
- Będziemy o osiemnastej.
- Dobrze – udałem uradowanego, co ostatnio coraz lepiej mi wychodzi – rozumiem, że na herbatkę?
- Tak, ewentualnie jakieś małe ciasteczko i lody, no i może malutki koniaczek – ale nie za dużo. Przecież wiesz, że Ojciec XnenX musi dbać o linię.
- To będziemy czekać.
Po odłożeniu słuchawki zrobiło mi się żal Taty – mimo że zawsze był o wiele szczuplejszy od Mamy to nigdy nie mógł zjeść za dużo a po naszym weselu to musiał na przykład skopać działkę pod jej czujnym okiem by wypocić weselne kalorie.
Moja żona na wieść o wizycie teściów spojrzała tylko na mnie tak jakoś ciężko i zaraz zabrała się za sprzątanie, i przesadnie oceniając moją posturę dodała:
- Idź i wytrzep dywan z dużego pokoju – tylko porządnie!
Przy trzepaku spotkałem Cloud\'a Strife – sąsiada spod czwórki:
- Dzień dobry sąsiedzie - widzę, że żona kazała dywanik wytrzepać.
- Wcale nie kazała tylko poprosiła – powiedziałem by nie wyjść na uległego, ale sąsiad tylko się uśmiechnął:
- Tak one zawsze proszą a spróbowałby sąsiad odmówić – dodał i przeciągnął palcem po szyi – ale jakby co to poruszymy sprawę na zebraniu KWOPM-u.
- Komitetu walki o prawa mężczyzn?
Cloud Strife pokiwał głową i pobiegł do domu albowiem z okna wychyliła się jego żona Arill
gniewnie machając ręką.
Po wytrzepaniu dywanu wróciłem do domu. O osiemnastej rozległ się dzwonek.
- Witajcie kochani – wbiegła Mamusia, a za nią bezszelestnie wsunął się Tato – przepraszamy za małe spóźnienie, ale twój Tatuś nie przewidział, że może być korek. Wspaniale wyglądasz – zwróciła się do małżonki – ale ta bluzka zdecydowanie nie pasuje do spódnicy.
- To ja podam herbatę – powiedziała moja żona, wyraźnie nadąsana i wyszła do kuchni.
Po jej powrocie Mamusia zaczęła zachwalać jaki to jestem przystojny choć niestety bardziej rozwinęła swój monolog jak to było wcześniej.
- Nie wiem czy wiesz, ale jak twój małżonek w dzieciństwie niegrzeszył urodą. Gdy się urodził, doktor wszedł do poczekalni i oznajmił Ojcu: \"Przykro mi. Robiliśmy co w naszej mocy, ale dał radę wyleźć\". Był takim brzydkim dzieckiem, że gdy bawił się w piaskownicy, kot przysypywał go piaskiem.
– Tak, Mama chyba niezbyt cię lubiła. Słyszałam, że do zabawy w kąpieli miałeś brzytwę i sztylet – powiedziała śmiejąc się żona.
- Tak – postanowiłem opowiedzieć parę zmyślonych historyjek by zaskarbić sobie przebaczenie u mojej żony - Kiedyś zgubiłem się. Zobaczyłem strażnika i poprosiłem go o pomoc w odnalezieniu rodziców. Spytałem go: \" Czy Pan myśli, że kiedykolwiek ich odnajdziemy?\" Odpowiedział, patrząc na moja twarz: \" Nie wiem, chłopcze. Jest tyle miejsc, gdzie można się ukryć...\" . A kiedyś w czasie wakacji pracowałem w sklepie zoologicznym i ludzie pytali, ile kosztuję.
– A pamiętasz jak poszliśmy do lekarza i zapytałeś: \"Panie doktorze, każdego ranka, gdy budzę się i patrzę w lustro czuję jakbym miał zaraz zwymiotować. Co jest ze mną nie tak?\" Odpowiedział: \"Nie wiem. Wzrok ma pan doskonały.\" – dodał Ojciec – pamiętam to doskonale, gdyż dla mnie to też był paskudny dzień. Wstałem rano, założyłem koszulę i guzik odpadł. Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Bałem się pójść siku do ubikacji.
Tak wesoło rozmawiając pożegnaliśmy się – obiecując, iż niedługo wpadniemy z rewizytą.
- To był wspaniały wieczór – śmiała się żona – twoja Mama nie jest taka zła.
- Z pewnością. Aha, zapomniałem ci powiedzieć – jutro przyjadą twoi rodzice.
============================================

ps. zbieżność nicków przypadkowa!
Edytowany 22:37:04 7.1.2009 przez Zea
2008.02.22 07:42:06
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:502572

KONTO USUNIĘTE

Chcemy nowe!!!!!!! Super
2008.02.22 19:03:03
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:504161

KONTO USUNIĘTE

jeszcze jeszcze
2008.02.23 08:47:24
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:505250

Zea

186397
1408
tym razem parę krótkich form:) i jedna większa
V ============================================
Co to jest kac dręczyciel?
Kac dręczyciel jest rodzajem demona czy też złego stwora, który zsyłany jest na ludzi złych albo dobrych ale na tych tylko co piją wódkę. „Miałeś wczoraj tak fajnie to dziś pocierp, pocierp”. Kac dręczyciel stosuje różne techniki np. ma zestaw różnych brudactw które wpycha ludziom między zęby tak żeby im z ust brzydko pachniało. Ma on też ogon z chwostem, którym ludzi łechce po podniebieniu miękkim, żeby ich zemdliło. Specjalną ssawą wysysa z nich wodę żeby chciało im się pić. Ja też kiedyś wypiłem dużo alkoholu (1991 r. Augustów) i wtedy poznałem kaca dręczyciela a także jego brata, który mówił mi: „Piotrek po co piłeś wódkę przecież to niedobrze”. Teraz już od dawna nie piję wódki.

Numerologia na co dzień czyli jak zapamiętać bez problemu 10 liczb 9-cyfrowych po jednokrotnym ich usłyszeniu.
To co dotychczas było udziałem jedynie świnek morskich w japońskich laboratoriach teraz jest w zasięgu ręki przeciętnego człowieka. Nie każdemu wiadomo że nasze mózgi kryją w sobie olbrzymie zasoby niewykorzystanych możliwości (dane nie dotyczą Jacka Gutmana z Białegostoku). Zaprzągwszy je do roboty możemy dokonać rzeczy mogące wydawać się niemożliwymi. W zapamiętaniu 10 liczb 9-cyfrowych po jednokrotnym ich usłyszeniu zasadniczym problemem nie jest zastosowana metoda mnemotechniczna lecz dobór liczb do zapamiętania. Do zapamiętywania należy wybierać liczby proste, takie jak miliard, dwa miliardy, trzy miliardy i tak dalej...

Na margonemski bal maskowy przyszli:
* Perski w masce kota,
* Xentis w masce królika,
* Balduran w masce lwa,
* Thinker w masce 255.255.255.0
============================================
Ufffffff!
Pewnego skwarnego popołudnia w stronę Ithan podążała wielka 40osobowa karoca. W jej wnętrzu panował straszliwy upał. Pasażerowie, porozbierani do ostatecznych granic, ciężko dysząc siedzieli bez ruchu w kompletnym milczeniu.
Jakiś zażywny Łowca - blondyn o rumianej apoplektycznej cerze, nieprawdopodobnie zgrzany, z ponurą miną wpatrywał się w swoje stopy, obciągnięte we fioletowe prążkowane onuce.
Spośród pogrążonych w apatii podróżnych wyróżniała się jaskrawo werwą, rześkością i świetnym humorem postawna wojowniczka - szatynka, która nie bacząc na bardzo dawno już osiągniętą pełnoletność, zachowywała się jak tak zwany urwis-dziewczyna.
Machała nóżkami, szczebiotała wesoło, wstrząsała krótko ostrzyżoną czuprynka i coraz wybuchała gamą srebrzystego śmiechu. Robiła całą masę rozkosznych psikusów towarzyszącemu jej szpakowatemu wojownikowi w czerwonym płaszczu.
Wstawała, by podbiec do okna, przez które machała pulchną rączką mijanym krowom, to znowu siadała, by pociągnąć za nos swego towarzysza, który znosił to wszystko ze stoickim spokojem.
Apoplektyczny blondyn odrywał co jakiś czas wzrok od swych onuc i obrzucał wesołą niewiastę niedobrym spojrzeniem.
Teri, nie zwracając na to uwagi, bawiła się świetnie. W pewnym momencie, tuląc się do Zea'i , zawołała kusząco:
- Ciapciuś, ugryź tu swoje słoneczko!
I nadstawiła kokieteryjnie twarzyczkę. Jegomość nazwany Ciapciusiem nie reagował na to wcale; uśmiechnął się tylko smutnie i odwrócił głowę.
Ale rozkoszna istota nie dawała mu spokoju.
- No, ugryź, ugryź, Ciapuchna, słoneczko chce koniecznie!
Gdy i to nie pomogło, z komiczną powagą krzyknęła:
- Ciapek, w tej chwili masz ugryźć, ja każę!
Zgrzany właściciel onuc w prążki słuchał tego filtru przez dłuższy czas z najwyższym obrzydzeniem, wreszcie zawołał cierpko:
- No ugryźże ją pan, do cholery, raz bo nas tu wszystkich zamęczy. Upał czterdzieści stopni w cieniu, a ja spokoju nie mam za grosz! Gryziesz pan czy nie?
- Nie! Sam ją pan ugryź.
- Ja? A to dlaczego? Nie ma tak dobrze! Pan się oświadczasz, żenisz, posag pan bierzesz, bo chyba bez posagu panu takiej zmory nie wcisnęli, a ja mam gryźć? Niech ją pchły gryzą!
- Ciapuś, ty nic na to? On obraził twoje słoneczko! Bydlak skończony!
- Pani starsza, wolnego, żebym ja pani nie powiedział, kto pani jesteś.
- No kto? No kto?
- Stara pudrownica co małoletniego szczeniaka struga. Bywszy na miejscu paninego Ciapciusia, jak bym złapał za kok, dał raz i drugi w słonecznik, to byś pani od razu powagi nabrała!
Ponieważ Ciapciuś mimo wezwań swej małżonki nie wystąpił w jej obronie, słoneczko samo chwyciło z półki cep bojowy i poczęło nim okładać blondyna, który się bronił miedzianymi nogawicami. Nie wiadomo do czego by doszło, gdyby nie to że karoca zatrzymała się przy bramie Ithan.
Nadbiegli strażnicy, spisano protokół o zakłócenie spokoju publicznego przeciwko panu Xentisowi oraz pani Teri i panu Zea.
Będzie rozprawa w sądzie i wszyscy zostaną ukarani. A kto jest prawdziwym winowajcą?
Wiadomo - upał!!
============================================

ps. zbieżność nicków przypadkowa!
Edytowany 22:37:25 7.1.2009 przez Zea
2008.02.26 23:35:36
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:515418

Ronnix

882
46
Zea, nic dodać nic ująć, poprostu SUPER!!!:) + ode mnie za talent:)
2008.02.26 23:53:53
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:515425

Stony

160129
3443
Zea nie zmarnuj tego talentu Może będziesz komiksy robił dla margo?
2008.02.26 23:58:42
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:515430

KONTO USUNIĘTE

Ciekawe
2008.02.27 19:55:57
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:517282

Zea

186397
1408
wygrzebane:)
VI ============================================
Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania

Jest rzeczą wiadomą, że dzieci są wścibskie i ciekawskie. Czy należy odpowiadać na wszystkie pytania? Czy należy z fałszywą pruderią udawać, że się pytania nie dosłyszało? Nie, obowiązkiem człowieka współczesnego jest patrzeć śmiało w oczy własnych i cudzych dzieci. Jeśli chodzi o pytania drażliwe – bo na pytania zwykłe nie ma co odpowiadać byle szczeniakowi – najlepiej jest mieć z góry przygotowane odpowiedzi. Podaję więc najważniejsze i najczęściej przez dzieci zadawane pytania.
- „Mamusiu, z czego się robią dzieci?”
na to pytanie proponuję dwa rodzaje odpowiedzi. Jeśli dziecko jest jeszcze za małe, aby mogło zrozumieć prawdę, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z nadmagnezjanu chlorku potasu”. Jest to odpowiedź bardzo zręczna, gdyż dziecko przeważnie nie może spamiętać tej długiej nazwy i gdy powtórzy to w szkole lub kawiarni starszemu koledze, nigdy się nie wyda, żeśmy dali fałszywą informację, i w ten sposób autorytet rodziców zostaje zachowany. Gdy dziecko zapamięta i po paru latach, wiedząc już, o co chodzi, przypomni z wyrzutem, że się je oszukało, można pętakowi wmówić, że przekręciło słowo „potas”. Inna odpowiedź powinna być stosowna wobec dzieci już większych. Jeśli chodzi o chłopców i dziewczęta w wieku dojrzewania, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z zaniedbania i lekkomyślnego zapuszczenia ciąży”.
- „Tatusiu, dlaczego tatuś jest taki czerwony, gdy ściska służącą?”
Jest to bardzo typowe pytanie, na które należy odpowiedzieć, przerzucając zręcznie sprawę na tło społeczne. Mówimy więc poważnie: „Tak, moje dziecko, służąca należy do proletariatu, a ludzie, którzy zbliżają się do proletariatu, są „czerwoni”. Możesz o tym, dziecko, przeczytać w „Płomyku” i w „Ilustrowanym Kurierku”. Gdy dziecko zacznie się mądrzyć, że to nie to samo, możemy dodać: „Paszoł won, szczeniaku!”
- „Mamusiu, czego chciała ode mnie ta pani, co stoi zawsze u nas na rogu ulicy?”
Na to odpowiemy: „A won, ty bydlaku! Stare chłopisko, kobity go na ulicy zaczepiają, a on się pyta mamusi”.
W razie pytań bardziej skomplikowanych, na które nie mamy gotowej odpowiedzi, należy uciekać się do dywersji taktycznej. Np. dziecko pyta się, czy chlorek potasu jest związkiem węgla. Odpowiadamy: „Nie garb się”. Albo: „Nie nudź, widzisz że mamusię głowa boli”. Albo też najprostsze: „Paszoł won, pętaku”. Zwykle dziecko odpowiada na to: „Ty sama paszoł”, a to już jest oczywiście wystarczającym pretekstem do sprania szczeniaka. Potem następują płacze, przeprosiny i sprawa potasu rozpływa się we łzach pojednania.
Bardzo częsty u dzieci jest objaw pytań seryjnych. Np. dziecko pyta się, co to jest na szybie. Odpowiadamy; „Mróz”. „A dlaczego mróz”. Odpowiadamy: „Bo zima”. „A dlaczego zima? A co idzie po zimie?”. Przy zimie stosujemy pierwszy cios w szczękę. Zdarzają się oczywiście cierpliwsi rodzice, którzy biją w mordę dopiero przy jesieni lub nawet po jedenastym, a nawet dwunastym pytaniu. Pewna matka z Brum uderzyła dziecko dopiero po trzydziestym piątym pytaniu, które brzmiało: „Dlaczego mamusia gryzie syfon?”. Był to, o ile wiadomo, rekord świata. Normalni rodzice walą w pysk przy trzecim lub czwartym pytaniu. Oczywistym błędem jest bicie już przy drugim pytaniu. Znałem ojca, którego synek spytał: „Jak się nazywa ta ulica?”. Ojciec odpowiedział: „Chmielna”. Dziecko spytało: „A jak na imię?”. Ojciec zaczerwienił się, no i naturalnie bęc szczeniaka w mordę. Otóż bicie przy drugim lub trzecim pytaniu uważamy za szkodliwe. Po pierwsze, oducza dziecko w ogóle od zadawania pytań, po drugie, odbiera uderzeniom właściwe napięcie.
Słynny uczony norweski Hugo von Gulgenstjerna radzi stosować w pedagogice system riposty. To znaczy odpowiadania na pytanie pytaniem. Gdy dziecko pyta: „Mamusiu, dlaczego pan Giellepur zdejmuje spodnie w salonie?”, należy szybko odpowiedzieć: „A ile jest trzydzieści pięć razy osiem?”, albo: „W którym roku była bitwa pod Zamą?”. Gdy dziecko odpowie: „Nie wiem”, mówi się: „No to won, ty szczeniaku, do książek, ty cholero, uczyć się, a nie gadać o cudzych parszywych portkach”. Metoda ta daje bardzo dobre rezultaty i jest stanowczo lepsza od systemu doktora Margulsteina, który zaleca dawanie dziecku zamiast odpowiedzi datków pieniężnych. Gdy dziecko pyta się: „Czy bocian przynosi dzieci zaraz czy w dziewięć miesięcy potem?”, odpowiadamy: „Masz tu, kochasiu, dwadzieścia groszy i jesteśmy kwita”. Przy bardziej kłopotliwych pytaniach suma może dojść do setek, a nawet tysięcy. Dr Margulstein opowiada o pewnym dziecku w Zurychu, które pytało o pewną urzędniczkę z jego biura i dostawało jednorazowo po dziesięć tysięcy franków i to szwajcarskich.
Dzieci, jak to już powiedzieliśmy, są wścibskie i interesują się tematami seksuologicznymi. A przecież często się mówi, że nasi milusińscy lubią tylko zabaweczki i laleczki. Ten symplicystyczny pogląd na dzieci naszego pokolenia stanowczo należy odbrązowić. Oczywiście, wszystkie wyżej podane sposoby są to tylko surogaty. Pozostaje droga otwartej prawdy i uświadomienia naukowego. Zawsze najprostsze i najzdrowsze będzie zapoznanie dziecka z nagim faktem. W tym celu polecam gorąco znakomitą książkę doktora Grützhändlera pt. „Noga i jej okolice” ze składaną mapką i portretem autora.
============================================

zaczerpnięte - nie moje ale nie pamiętam skąd:)
Edytowany 18:22:46 15.12.2013 przez Zea
2008.02.29 19:10:26
Ocena: 4
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:521952

mojarwoj

183228
337
wypasik:D gratuluje talętu.
2008.03.04 02:51:25
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:532774

KONTO USUNIĘTE

Zea, no prosze duch polonisty nie wiedzialem ze pisujesz, serio - niezle doczytam koncowke rano, ale powiem ci ze brzmi ciekawie...
2008.03.04 02:53:40
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:532775

KONTO USUNIĘTE

Bardzo ciekawe Plusik się należy
2008.03.04 22:13:23
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:535656

Zea

186397
1408
Spis questów do levela 99

http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=41&redir1=1#post18488239


Ithan
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=0#post555726

Torneg i okolice
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post559235

Werbin
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post576483

Karka-han
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post625474

Przedmieścia Karka-han
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post686086

Mythar
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post941249

Eder i okolice (Fort Eder, Gościniec Bardów, Pieczara Niepogody)
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post944453

Nithal
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=1#post1105480

Podgrodzie Nithal (+ Bagna Chojraków, Baszta Wilczych Kłów, Winnica Meflakasti)
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=2#post1406215

Tuzmer
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=10#post4933131

Okolice Tuzmer [Port Tuzmer, Latarniane Wybrzeże, Stare Sioło, Wioska Rybacka, Wyspa Wraków]
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=10#post4967767

Thuzal
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=5#post3445301

Pozostałe lokacje
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=51949&ps=2#post1457532

Edytowany 20:52:20 1.3.2014 przez Zea
2008.03.05 02:35:52
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:535786

KONTO USUNIĘTE

Zea do odważnych świat należy!
Ale jak coś, to się nie znamy
2008.03.06 08:15:13
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:539058

Zea

186397
1408
zaznaczam że mała satyra:)
VII ============================================
Pewnego dnia po długich naradach postanowiliśmy uderzyć do Thinkera w sprawie nowych mapek.
Ja wraz z jednym z graczy udaliśmy się do siedziby Wielkiego Admina. Właśnie wychodził, gdy bohatersko zagrodziłem mu drogę:
- Co z nowymi mapkami? – spytałem.
Thinker uśmiechnął się z zadowoleniem.
- Wszystko w porządku – oświadczył – Na razie nie będzie żadnych.
Zdenerwowaliśmy się.
- Dlaczego?
- Nie ma się po co podniecać – odparł z jeszcze większym zadowoleniem – Mam za sobą argumenty nie do obalenia. Po pierwsze: nie mam czasu ich zrobić.
- Balduran zobowiązał się je zrobić w czynie społecznym – powiedział Bantral
- Ciekawe kto mu podsunie inspirację? – zainteresował się nasz rozmówca.
- zła Lucyllka ma przepyszne pomysły, razem zrobią świetna mapkę – wtrąciłem.
Wielkiemu Adminowi minęło zadowolenie.
- Załóżmy, że zrobią – rzekł – A skąd wezmą nowe potwory do tej mapki?
- Potworki wraz ze statystykami i tym co z nich wypadnie już zrobił Perski – oznajmiłem.
Spojrzał na nas bez sympatii. Potem ścisnął plik dokumentów pod pachą i łypnął w kierunku drzwi wyjściowych.
- Potworki to nie wszystko – powiedział – Taką mapkę należało by też okrasić jakimś questem.
- Nad tym pracuje już AdiBielo – odrzekliśmy.
Na twarzy Thinkera pojawił się grymas. Przez chwilę dumał nad kolejnym argumentem.
- Xentis koordynuje wszystkie działania – nie będzie absolutnie żadnych błędów.
Potwierdziłem.
- No więc dlaczego nie chcesz się zgodzić na nowe mapki.
- Bo nie! – wrzasnął, po czym wycofał się do swojego gabinetu.
Rozłożyliśmy ręce.
- Trzeba tak było od razu – rzekł Bantral.
Wyszliśmy na dwór pełni uznania dla przebiegłości Thinkera.
Rozstrzygający argumeny zachował na sam koniec rozmowy.

============================================
nick mego towarzysza jest wymyślony - nikt nie podjął ryzyka:)
i oczywiście:
ps. zbieżność nicków przypadkowa!
Edytowany 22:38:23 7.1.2009 przez Zea
2008.03.06 08:19:04
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:539067

KONTO USUNIĘTE

Super!!!!!!!!
2008.03.06 10:16:28
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:539193

KONTO USUNIĘTE

takie sobie
2008.03.07 11:23:48
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:542062

KONTO USUNIĘTE

hahaha niezłe , takim argumentom lepiej się nie sprzeciwiać
2008.03.07 11:25:28
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:542065

Zea

186397
1408
VIII ============================================
MAŁY KARIEROWICZ
Oddajemy w wasze ręce, kochane gracze, nową, piękną zabawkę! Znacie różnego rodzaju zestawy, np. "Małego stolarza", "Małego mechanika" czy "Małego konduktora" i oto nareszcie jest "Mały karierowicz"!
Pragniemy więc zapoznać was bliżej z zawartością pudełka, abyście mieli jak największy pożytek z całej zabawy. Po otworzeniu wieka oczom waszym ukazuje się kilka przegródek, teraz więc, kochane gracze, korzystając ze schematycznego rysunku, zapoznamy się bliżej z tym, co "Mały karierowicz" kryje w swoim wnętrzu, a co – niezależnie od beztroskiej zabawy – przyda się wam kiedyś w dorosłym życiu. Poszczególnym numerkom w naszym tekście odpowiadają oczywiście kolejne przegródki, oto więc i one:
1.Tubka z wazeliną. Mały karierowicz korzysta z tubki z rozwagą i bez przesady, wiedząc jednak zawsze, jakie tryby trzeba naoliwić, by poruszały się zgodnie z jego życzeniem. W każdym razie lepiej nie wchodzić nigdzie bez wazeliny, a już szczególnie do gabinetu szefa.
2.Piasek w oczy. Pewną ilość tego minerału, w miarę suchego i czystego, mamy zawsze pod ręką, aby w odpowiedniej chwili, np. forum, sypnąć nim umiejętnie w oczy, ukrywając w ten sposób właściwe cele.
3.Woda do umywania rąk. Rzecz właściwie nie wymaga dłuższych komentarzy. Należy tylko przypomnieć, że mały karierowicz nie może mieć nigdy brudnych rąk, co zawsze wzbudza niemiłe skojarzenia i domysły.
4.Mydło. woda służy do umywania rąk, a mydło, oczywiście, do mydlenia oczu.
5.Kamyk. jak się chyba domyślacie, należy go wrzucić do cudzego ogródka. Jeszcze lepiej użyć nie kamyka lecz głazu, aby z cudzego ogródka nie pozostał ślad. Rozsądny mały karierowicz rozpoczyna jednak od małego kamyka, wiedząc dobrze, iż może on pociągnąć za sobą lawinę.
6.Proszek. ten czarny proszek służy do wywołania dymnej zasłony, za którą ukrywamy chytrze swoje prawdziwe cele.
7.Dwa stołki. Rzecz nie wymaga właściwie omówienia. Nasz zestaw zawiera oczywiście miniatury tych niezbędnych sprzętów, bez których nie tylko mały, ale i w ogóle żaden karierowicz nie może sobie wyobrazić życia. Siedzenie na dwóch stołkach można przećwiczyć w domu, kiedy mama i tata pójdą do pracy.
8.Wiatromierz. ten mały podręczny przyrządzik meteorologiczny oddaje nam wprost nieocenione usługi, pozwalając szybko i bezbłędnie określić kierunek obowiązującego wiatru. Rozwinięcie żagli jest już wtedy kwestią nawyku i sprawności technicznej, która w miarę upływu lat dochodzi do mistrzowskiej perfekcji.
9.Drabina. sprzęt niezbędny w wyposażeniu małego karierowicza! Wspinając się po jej szczeblach, mały karierowicz przy pomocy zabranej w tym celu piłki obcina kolejne szczeble, uniemożliwiając w ten sposób pogoń konkurentom. Po osiągnięciu najwyższego szczebla trzeba się oczywiście liczyć z tym, że drogę powrotną odbędziemy bez użycia odpiłowanych uprzednio szczebli.
10.Maseczka. to nieskomplikowane urządzenie jest nieodzowne w wyposażeniu małego karierowicza! Maseczkę wkładamy na ogół po opuszczeniu domowych pieleszy [np logując się do gry], a po powrocie niezwłocznie ją zdejmujemy. Zdarza się, niestety, że nawet po zdjęciu maski trudno się doszukać twarzy.
11.Patyk. jest to, rzecz jasna, pojęcie symboliczne. Pamiętajmy zawsze, iż właściwie wydany patyk, (a czasem nawet patyki) zamienia się na naszych oczach w zgrabny kluczyk, który drzwi nam otworzy, z tymi zaopatrzonymi w miękkie materace włącznie.
Oto więc cały zestaw „Małego karierowicza”! życzymy wam, drodzy gracze, miłej i beztroskiej zabawy. Po konsultacje możecie się zgłaszać do wyższo levelowych graczy, jeśli zrobili już karierę i mogą wam poświęcić trochę czasu. Jeżeli jednak zabawa nie wyjdzie wam, to znaczy nie zrobicie kariery, producent zestawu „Mały karierowicz” nie przyjmie żadnych reklamacji. Z góry trzeba ostrzec, że mięczaki i ofermy, a także ludzie z charakterem nie będą mieli z naszego zestawu żadnego pożytku.
============================================

zaczerpnięte - nie moje ale nie pamiętam skąd:P
Edytowany 18:23:43 15.12.2013 przez Zea
2008.03.10 08:24:10
Ocena: 4
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:554179

KONTO USUNIĘTE

Juhu! Odlot Na Maxa! Jeszcze! Proszę!
2008.03.10 09:30:12
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:554234

KONTO USUNIĘTE

Lepszej pracy nie widziałem taki talent...nagroda nobla
Thinker, On lepiej niech gazetki margonem robi
dałbym +... ale nie moge
(POST NA MEDAL SIE NALEŻY )
Edytowany 18:04:54 10.3.2008 przez Margaroth
2008.03.10 18:02:14
Ocena: 7
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555678

Zea

186397
1408
Ithan


1. Zdobądź zębatki do zegara w Ithan (9 lvl) – zleca Niel - idź do nadzorcy Baraków (również Ithan) – teraz musisz załatwić orkiestrę bo córa nadzorcy ślub bierze – pogadaj z Alan’em przy fontannie w Torneg – i wróć do nadzorcy baraków w Ithan – dostaniemy zębatki – idź do Niela przy zegarze – 987 expa i czapka leśnego elfa (na 9 lvl - pancerz +8, zręczność +9) i ametyst (neutralny)

2. Teleport do Ithan (10 lvl) – płacimy 1k złota i dostajemy 442 expa

3. Strzeż się oszustów! (10 lvl) - przystąp do pierwszej lekcji prowadzonej przez Gebriosa (jest w Ratuszu w Ithan), na temat niebezpieczeństw czyhających na ciebie w Margonem - oglądamy filmik, wysłuchujemy Gebriosa i przystępujemy do testu - celująco odpowiadając otrzymamy: 2,3k expa, 50k złota i 100PH oraz Certyfikat ukończenia szkolenia (unikatowy item neutralny)

4. Wykorzystaj w praktyce wiedzę zdobytą u Gebriosa (10 lvl) - początek w Ratuszu w Ithan - odszukaj Rysia w "Zajeździe u Makiny" (budynek w Ithan). Spróbuj rozwiązać jego problem - pomagamy (zajmie nam to kilka minut) - udaj się do Karka-han i odszukaj Benka (lewa górna część Karka-han). Porozmawiaj z nim na temat zasad bezpieczeństwa - odszukaj Zdzisia. Wyrusz w tym celu do Torneg (szukamy w lewej górnej części miasta) - wróć do Gebriosa i przekaż mu, że przekazałeś zdobytą u niego wiedzę innym - 2,3k expa, 50k złota, 100 PH oraz Moc Demilisza [unikat - Typ:Mikstury - przywraca 402 punktów życia podczas walki, podczas obrony szansa na cios krytyczny przeciwnika jest mniejsza o 2%, podczas ataku unik przeciwnika jest mniejszy o 18, obniża SA przeciwnika o 0.59 - ilość: 10 (Nie można dzielić), działa 240min] a także dostęp do sklepu Vinkora (Karka-han, Gildia Kupców, prawa górna część miasta)

5. Sir Galien nie lubi pająków. Zabij kilka dla niego (10 lvl)- w magazynie obok zabij: Pająk(0/5), Nocny Pająk(0/5) - 884 expa i 150 złota

6. Pozbądź się szczurów zza domu Unila (11 lvl) – zleca prawy strażnik przy bramie – zabij: Szczur* (0/3) (albo za domem Unila albo wyżej w jaskini) - 578 expa, 700 złota i pierścień szczurołapa (na 11 lvl – wszystkie cechy +11, sa +11%)

7. Zdobądź mięso dla kucharki z baraków w Ithan (12 lvl) – przynieś kucharce 4 półtusze z jelenia – dostaniemy 1,5k expa i 350 złota

8. Udowodnij swą odwagę strażnikowi bramy Ithan (14 lvl) – zleca "prawy" strażnik - zabij: Niedźwiedź brunatny (0/4), Niedźwiedź szary (0/2), Niedźwiedź czarny (0/2) – teraz do Unila po nagrodę – 2,3k expa i miecz półtoraręczny (na 15 lvl dla wojownika i paladyna - atak 125-153)

9. Zdobądź drewno do kominka dla nadzorcy baraków w Ithan (15 lvl) – do drwala Edgara w Ithan – potem po siekierę do Unila – w Torneg ma Szagarat się okaże – teraz musimy zabić tygrysa (jaskinia obok) – i Szagarat da nam siekierę – a potem Edgar drewno – 1,4k expa, 2oo złota i pierścień łowcy (na 15 lvl - zręczność +12, sa +12%, życie +89)

Questy z Biura Margonem (15, 15, 18 lvl) - na razie jako link - bo nie wiem czy one są czy one znikną:)
http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=374979&ps=0#post23074261

10. Na trakcie widziano stado czarnych wilków, które atakują nieostrożnych podróżnych (16 lvl) – zleca Roan – zabij: Czarny Wilk(0/5) - 1,7k expa i rapier (jednoręczny na 18 lvl - wojownik, paladyn i tancerz ostrzy - atak 122-149)

11. W pobliżu Ithan grasuje groźny wampir. Trzeba go znaleźć i zabić (18 lvl) – zleca strażnik (koło Ratusza) – najpierw mamy go spróbować zabić raz – jest w lewym górnym rogu Orlej Grani – nie da się – młotek da Unil, Edgar da dwie deski, Huslin z jednej zrobi kołek ale by zrobić krzyż potrzebuje gwoździ – te da Nadzorca Baraków – zrobi też krzyż – lejemy wampira – wracamy do strażnika – da 4,7k expa, 3k złota i amulet boga wojny (naszyjnik na 20 lvl – siła +24, zręczność +14)

12. Trzeba odnieść Lutnię od Huslina (19 lvl) – cel jest w Torneg przy fontannie – wróć do Huslina – 2,7k expa i 80 PH

13. Pomóż kucharce z baraków w Ithan (19 lvl) – udaj się do Galisa z Torneg i kup od niego 3 ryby (za 60 złota) – 5,4k expa i 500 złota

14. Zaginął wombat Andrzej, spróbuj go odnaleźć (19 lvl) – początek przy Biuletynie - udaj się do „Zajazdu u Makiny” (Ithan) i porozmawiaj z Nyquistą [rozmawiamy dokładnie – by dostać „wabik” na wombata] – idziemy na mapkę Wichrowe Szczyty [należy przejść przez 6 jaskiń i wyjść w dolnej części Szczytów – wombat leży na drzewie] – zżera nam „wabik” i wracamy do Nyquisty – 5,4k expa, 2k złota, 10 PH i zwój teleportujący (4 użycia - do Podgrodzia Nithal)

15. Pomóż oswoić wombata Andrzeja (20 lvl) – początek u Nyquisty (Zajazd u Makiny) - udaj się do Torneg po kakao dla Andrzeja. Porozmawiaj z Syntią obok jej straganu – sprzeda nam kakao za 3k - zaczekaj na efekt karmienia wombata - ojj i struliśmy zwierzątko.. - zdobądź od zielarza Kowelina (jest w Uroczysku) lekarstwo na bolący brzuszek Andrzeja - zbierz 3 rumianki i zanieś je Kowelinowi - przekaż lekarstwo Nyquiście - zdobądź od któregoś z handlarzy z Torneg ziarna kakaowca. Porozmawiaj z Umbarem (na lewo od skrzynki pocztowej) – za 5k dostaniemy świeże kakao - zanieś kakao Nyquiście - zaczekaj na efekt karmienia Andrzeja – 9,4k expa, 25k złota, 15 PH oraz Amulet wombata (naszyjnik na 20 lvl – wszystkie cechy +13, sa +13%, życie +70, unik +2)

16. Sir Galien znów potrzebuje pomocy (21 lvl) – zabij: Nocny pająk (0/5), Zielony pająk (0/5), Pająk (0/5), Czerwony pająk (0/5), Pająk krzyżak (0/5), Trujący pająk (0/5) [wszystkie obok w magazynie i na czterech poziomach pieczary pod magazynem] – 10,8k expa, 800 złota i broń do wyboru na 21 lvl
==dla wojownika, paladyna i tancerza ostrzy miecz Sir Galiena - atak 146-178, siła +15, sa +13%
==dla maga Różdżka sir Galiena - obrażenia od błyskawic 1-340, intelekt +13, sa +13%
==dla łowcy i tropiciela kusza sir Galiena - atak 133-162, zręczność +15, sa +13%, głęboka rana, 10 % szans na +49 obrażeń)

17. Strażnik w Ithan potrzebuje nowego łuku (21 lvl) – zleca lewy Strażnik przy Ratuszu Ithan - z kwitem idziemy do Huslina – teraz po drewno od Edgara (drwala z Ithan - koszt 10 złota) – daje drewno, z tym że Huslin nie ma dłutka – po nie idziemy do kowala Unila – ten z kolei potrzebuje żelazo z kopalni w Werbin – da je nam tam za 5 złota Pijany Górnik – wracamy do Unila – da nam dłutko – idziemy do Huslina – znika pokwitowanie i mamy łuk – wracamy do strażnika – dostajemy 7,2k expa, 1500 złota i długi łuk refleksyjny (dla tropiciela i łowcy na 22 lvl - atak: 175-214, przebicie pancerza +10%)

18. Uwiecznienie twarzy Ruperta (22 lvl) – jest w ratuszu – dostaniemy zamówienie dla mistrza Johana w Karka-han – zdobądź blok Białego Marmuru – udaj się do kopalni Karka-Han (na przedmieściach) i odszukaj Gotfryda (Szyb Mahnior p.1) – zabij nietoperze nękające górników: Nietoperz (0/14), Gacek szary (0/4) – dostaniemy marmur i niesiemy go Johanowi – teraz do Ruperta w Ithan – da sztabę złota wartą 10k – teraz do Johana (zabierze sztabę i da popiersie) – i do Ithan – 8,2k expa i sztaba złota (neutralna)

19. Kucharka z baraków musi urozmaicić żołnierzom posiłki (23 lvl) – przynieś marchewkę, pomidora i kalarepę (zakupimy u Esmerily z Domu sióstr koło Makatary) – 9,3k expa i Wekiera (broń jednoręczna dla wojownika, paladyna i tancerza ostrzy: atak 153-188 - na 22 lvl)

20. Bard Grant zniszczył mapę (25 lvl) - poproś kartografa Slina z Karka-han, aby wykonał nową – ten prosi o węgiel – ma go Joseph, pracuje w kopalni Latimera w mieście Werbin – ten potrzebuje lek ,na ból krzyża, od Amry (w Werbin) – a ta trzy kwiaty alpiny do wykonania leku – zrobi nam lek więc do Josepha – ten prosi o zabicie 4 bazyliszków na mapce niżej – da węgiel teraz do Slina – zrobi mapkę – i do Barda w Ithan – 11,8k expa i talizman trzeźwienia I (na 30 lvl – przyspiesza wracanie do siebie o 25%)

21. Zabij roje szerszeni przeszkadzające kupcom, którzy podróżują traktem pomiędzy Werbin a Torneg (34 lvl) Zabij: Rój Szerszeni (0/5) (quest zleca lewy strażnik przy bramie) – są one np. w starych ruinach – 42,1k expa, 1k złota i Świetlisty talizman życia (40% szans na uleczenie 500 hp po walce)

22. Rozpraw się z ghulami w Wiosce Ghuli (35 lvl) - zleca lewy Strażnik Bramy - zabij: Ghul cmentarny (0/5), Ghul nocny (0/10), Ghul słabeusz (0/10), Ghul szaman (0/30), Ghul wojownik (0/30) oraz zabij grupowo: Dowódca Ghuli (0/1) – są one w Wiosce Ghuli (i w grobowcu) – 60,9k expa i naszyjnik uniku (wszystkie cechy +17, unik +7, SA +17%)

23. Zabij orki dla Kapitana straży grodu (40 lvl) - kapitan jest w Ratuszu - Ork bashwooz (0/12), Ork zhaghokk (0/12), Ork kuurgh (0/10), Ork trarroll (0/10), Ork wuakl (0/8), Thowar (0/1) – 44,3k expa i zbroja do wyboru (wszystkie na 40lvl):
=dla tropiciela, tancerza ostrzy i łowcy Kolczuga łowcy orków - pancerz: 136, zręczność +24, SA +13% = dla wojownika i paladyna Zbroja pogromcy orków - pancerz: 172, odporność na zimno +2%, siła +24, +0,4 życia za punkt siły = dla maga Płaszcz szamana orków - pancerz: 41, odporność na zimno +10%, absorbuje do: 408 obrażeń fizycznych i 204 magicznych, siła krytyka magicznego +5%, przywraca 75 punktów życia podczas walki, mana +13

24. Zdobądź czapkę prawdziwego łowcy dla Huslina (79 lvl) – przynieś Nocną czapkę Huslinowi. Szukaj Łowcy skór w okolicach świątyni Ilami (item można też kupić od graczy lub na aukcji) - 144k expa, 50k złota lub ulepszenie kuszy nocy (trzeba mieć wtedy taką kuszę - Lepsza kusza nocy *ulepszony*; atak: 765-935, cios krytyczny +5%, zręczność +44, przebicie pancerza +15%, SA +28%, głęboka rana: 15% szans na +280 obrażeń)

25. Zabij Seldera i mnichów na zlecenie Jarena (80 lvl) – są w Andarum Ilami. Zabij: Chytry mnich (0/10), Przebiegły mnich (0/15), Spokojny mnich (0/15), Stary mnich (0/15), Wojowniczy mnich (0/15), Wtajemniczony mnich (0/10), Selder (0/1) – 447,2k expa i Czerwony naszyjnik (dla maga, paladyna i tropiciela na 80 lvl - absorbuje po 50 obrażeń magicznych i fizycznych, cios krytyczny +2%, intelekt i siła po +44, sa +48%)

Uwaga - zapoznać się z linkiem na końcu opisu

26. Proces (99 lvl) - aby rozpocząć musisz mieć wcześniej zrobiony quest "Teatr Monticolo" z Eder na 50lvl i "Upiory córki lalkarza" z Portu Tuzmer na 96lvl - początek u Garusa Tyrraka, niedaleko biuletynu - oddaj list Geltakowi w dzielnicy portowej Tuzmer (widać go na dachu Siedziby Straży Portowej jak wchodzimy do Portu) tuż przed nim stoi strażnik, wycina nam mały numer i.. Porozmawiaj z Dowódcą Straży Portowej ("wycięty numer" pojawia się nam w torbie) - Dowódca Straży Portowej: Na wstępie jednak muszę cię poinformować, że od tego momentu masz absolutny ZAKAZ UŻYWANIA kamieni teleportujących i zwojów (przerwie to questa i już nie będzie można wrócić) - hmm chyba nas w coś wrabiają.. Porozmawiaj z Pebem a następnie z współwięźniem - Możemy albo dać sobie po gębach (otrzymamy w ten sposób przedmiot zaufanie Mietka I) albo nie dawać - zmęczył się pogadaj jak się przedrzemie - zagadnij Mietka w sprawie przesłuchania - porozmawiaj ze strażnikiem drzwi (w tym celu przyda nam się miska leżąca w celi) - udaj się do pokoju strażników do Inspektora Calibana - odpowiadaj na pytania Valinki (kobieta nas ciut połaskocze i zdarzy się zemdleć) - wróć do celi i porozmawiaj z Mietkiem - przyciągnij uwagę strażnika - porozmawiaj ze strażnikiem (w sprawie obiadu - dajemy 100k, tytułujemy "eminencjo" - Strażnik Togo mówi nam w tym miejscu jak brzmi hasło - należy to zapamiętać - idź do pokoju strażników i porozmawiaj z Pogo - spróbuj oszukać Falko w sprawie raportu - ukradnij raport z szafki w pokoju strażników (wyjmujemy dokumenty i obiad) - oddaj raport Falko - przeczytaj dokładnie raport i oddaj go lub spróbuj z niego skorzystać - idziemy do Inspektora Calibana (już dobrze wiemy ile kluseczek więc problemu nie ma) - dostajemy klucz do celi Breka - otwórz celę koło Breka i porozmawiaj z nim - prowokujemy do walki mówiąc, że to my zabiliśmy Alberta i dostajemy szafir do pierścienia - możemy pogadać ze współwięźniem i radzimy, żeby nie rozpowiadał nikomu o tym co zaszło w celi - wróć do celi, nie zwracając uwagi strażników (czyli mijamy strażników cichutko i grzecznie) - dając obiad Mietkowi zdobywamy zaufanie Mietka II - poinformuj Mietka, gdy będziesz gotów - mówi nam o portrecie Makiny, ma go mieć Borka w sali przesłuchań - daj znać strażnikowi i udaj się do sali przesłuchań - portret Makiny zabieramy od więźnia leżącego na kole po czym rozmawiamy z katem Rembakiem (gdy będziemy twardzi to wrócimy na chwilkę do poprzedniej katowniczki) - podpisz oświadczenie leżące na stole - wróć do Rembaka (zgadzamy się wziąć figurkę) - idź do głębokich lochów (i w górę w krzaczki) - oddaj się w ręce strażników - rozmawiamy z Rogo - da nam miksturkę, która oczyści nasze sny z koszmarów i przyspieszy podróż - wypij lekarstwo, a potem porozmawiaj z najbliższą osobą (jak tylko się obudzimy) czyli strażnikiem - podejdź do świętego pisma i złóż zeznanie. Rozejrzyj się po sali - najpierw idziemy poszukać Mietka - prześlizgujemy się koło strażnika, a Mietek z wdzięczności za przyniesiony portret Makiny obdarza nas zaufaniem Mietka III - teraz gadamy ze świętą księgą na stole mówiąc całą prawdę - podejdź do prokuratora - podejdź do adwokata (zabierze i odda szafir jeśli powiemy, że dostaliśmy go od Breka) - podejdź do sędziego (żałujemy) - wróć do adwokata i do sędziego (jeśli mieliśmy 3 zaufania Mietka to weźmie on winę na siebie) - porozmawiaj z najbliższą osobą niedaleko szubienicy (można włączyć słuchaweczki jak kto posiada) - biedny Miecio.. dostajemy nagłej Wizji i.. wróć do Garrusa Tyrraka (zabiera nam klejnot i pierścień - jakby zapytał to pierścień jest jego!) - jeśli już czas, wróć do Garusa 1,3 mln expa, 300 PH, Pierścień Valii, zaufanie Mietka oraz Tajemnicza figurka (figurki nie należy wyrzucać:))
ITEM#162098002.1 ITEM#126294891.4ITEM#97015143.6ITEM#50845105.9


oprócz tego istnieją jeszcze trzy zakończenia - bądźcie uważni i za szybko nie klikajcie:
1) Zawiśniemy obok Mietka jak przyjaciele (totalna klapa) - dostajemy tylko expa i to też niedużo
2) Zdobyliśmy na tyle zaufania Mietka, że on przyzna się do wszystkiego, a nam zostanie darowane życie - 790,7k expa, 70k złota, 100 PH oraz tajemnicza figurka
3) jeśli powiemy zleceniodawcy, że to nie jest jego rodowy pierścień - 700,7k expa, 70k złota i zniszczony pierścień Valii

Ponieważ quest sprawia duuuużo problemów zamieszczam link pomocniczy (staram się unikać "coklikaćmamdialogowania") - http://www.margonem.pl/?task=forum&show=posts&id=231356&ps=35#post14092285
niech Wam służy



-----------------------------------------------------------------------------------

uwagi:
- starałem się nie podawać współrzędnych NPC - pomagajmy sobie na czacie:)
- w razie zmiany nagród [lub czegokolwiek] informować np. mnie:)

Edytowany 14:59:01 17.11.2013 przez Zea
2008.03.10 18:11:30
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555726

KONTO USUNIĘTE

Ze wszystkich czytałem je długo...ale opłacało sie
2008.03.10 18:14:45
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555745

Tamashii

105176
4575
bardzo fajne
2008.03.10 18:23:11
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555802

KONTO USUNIĘTE

Masz w 100% racje
2008.03.10 18:25:00
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555810

KONTO USUNIĘTE

Fajne
2008.03.10 18:34:56
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555844

KONTO USUNIĘTE

Nom
2008.03.10 18:36:33
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555853

KONTO USUNIĘTE

Chyba nam tu drugi Pratchett rośnie 11/10 masz talent chłopie.
2008.03.10 18:51:15
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555924

KONTO USUNIĘTE

Chyba to już dużo razy muwiłem, ale masz racje hehe
2008.03.10 18:54:30
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555953

KONTO USUNIĘTE

Zea, jak napiszesz książkę to na pewno ją kupię ^^
2008.03.10 18:59:42
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:555986

KONTO USUNIĘTE

hehe
2008.03.10 19:06:59
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:556015

Ellendil Sertanhil

134114
1723
masz racje Zea na 100%
2008.03.10 20:44:43
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:556554

Kavex

155220
6231
Dobre dobre
2008.03.10 21:49:47
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:556826

KONTO USUNIĘTE

Niom
2008.03.10 22:06:38
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:556871

KONTO USUNIĘTE

spox
2008.03.11 09:41:25
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:557261

Ellia

304355
2229
brak normalnie słów a nie chcę się powtarzać zawsze wiedziałam że masz duszę artysty pozdrawiam i czekam na dalsze twoje powiadania
2008.03.11 09:59:00
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:557281

Tyrion

140183
2125
WoW superanckie
2008.03.11 15:29:59
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:557964

WóJto

1572
140
zea modrze

PS
super klanik
'
2008.03.11 15:51:28
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:558068

MasoN

233234
344
Elegancko 10:D:D:D
2008.03.11 16:26:40
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:558210

KONTO USUNIĘTE

Super. Nigdy nie czytam opowiadań na forum, a tu proszę, przeczytałem wszystko.
2008.03.11 16:31:26
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:558228

KONTO USUNIĘTE

Tak szczerze mówiąc to mi by się przydał taki zestawik małego karierowicza
2008.03.11 19:20:28
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:558993

Tylko zalogowani gracze mogą pisać posty

Forum Margonem > Publicystyka > Zea prezents - opowiadanka+ponawsadzywane questy

Podaj powód dlaczego oceniasz post na

Pamiętaj, że za bezsensowny komentarz do oceny możesz otrzymać knebla i stracić swoją reputację.

* pole nieobowiązkoweLimit znaków 0/30

Zgłoszenie postu do moderacji.
Poniżej możesz podać powód Twojego zgłoszenia.

Pamiętaj, że za bezsensowny komentarz możesz otrzymać knebla i stracić swoją reputację.

Limit znaków 0/150

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -
AND grp=0