Wszystko zaczęło się od słowa i od słowa zginie. W krainie bursztynowych polan, w cieniu orła skrzydeł. Jesteśmy synami pogan, choć już znamy Boga imię. W moich żyłach Odra płynie, z godła jestem Słowianinem. Nasz orszak idzie, przed nami Święta Góra Ślęża. A my w kapturach przez las, nie brakuje ducha, męstwa. Niezmienna jedna skóra, nie jak skóra węża. To słowiańska natura nauczyła nas zwyciężać. Przez tysiąclecia chcieli wyciąć w pień nas. Pozostawić kraj bez berła, a miasta bez nazw. Chcieli, grody, zamki, miasta puścić z dymem, lecz nie mieli woli walki i musieli zwrócić imię. Polska powstań, zaborów i licznych upokorzeń. W '45 sen się ziścił, powiedz z dumą to, że kiedy zetną słowiańskie drzewo, wyrośnie jutro nowe. Aby nas zniszczyć, musieliby najpierw uciąć korzeń. "Miarą twojego sukcesu jest liczba twoich wrogów"