Momencik

Czekaj na odpowiedź servera..

Uwaga

  

Forum Margonem > Publicystyka > Kącik literacki

[Przeszukaj temat] [Dodaj do ulubionych]

NightShadow

165350
2355
Przypominamy: Obowiązuje zakaz używania wulgaryzmów czy to w pełnej formie czy ocenzurowanej. Każdy takie przypadek zostanie ukarany zgodnie z Etykietą gracza Margonem. (17.07.2012)


Witam wszystkich mam zamiar wprowadzić kącik poetycki, tu każdy mógłby się wykazać swoimi zdolnościami na temat margonem, w formie wierszu lub opowiadania.

Piszę wiersze na zamówienie koszt za 10 linijek - 10m.[1m za 1 linijkę]

Proszę o nie pisanie, nie na temat w tym dziale(spamowanie).

Na początek wprowadzam mój pierwszy wiersz.

"Wyprawa na nowy świat Margonem"


Waleczni gdy strzela iskra,
w mgle Margonem coś błyska,
słychać kroki szyku zwartego,
wojownika mężnego nie jednego,
z krain Duela się wywodzącego,
w zbrojach koloru złotego i kryształowego,
budzący strach u przeciwnika swego,
kroczą ścieżka zbawienia swojego,
nie tracąc ostatniej kropli krwi i chwili,
zwycięsko każdy zakątek margonem podbili.


Więc dołącz do nas, grona pisarzy już dziś !
Edytowany 13:20:22 20.2.2017 przez NightShadow
2007.07.29 15:08:01
MEDAL Ocena: 18
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:52394

NightShadow

165350
2355
Ogłaszam że odtąd dłuższe opowiadanie będą opłacane sumą 100 tysięcy sztuk złota.


Powstanie Xentisa

Początek

Wprowadzenie.

W odległej przyszłości, gdy dzielni wojownicy posiedli nadzwyczajne moce, ujawniła się ogromna potęga, zrodzona z nienawiści i krwi, mająca na celu zawładnięciem całą wyspą Margonem.
Dokładnie wszędzie znajdowały się małe demony, zaczajeni skrytobójcy,
i rozpalone ogniska bandytów. Do takiego mroku doprowadzili magowie służący Messiemu, którego dusza była zamknięta w smoczej kuli. Mówi się że do tego doprowadzili zdradzieccy Paladyni wzamian niewielką zapłatę. Lecz świat ma jeszcze cień szansy na wyzwolenie,
póki żyje Xentis, największy wojownik , mający ogromną potęgę wiążącą się z odwagą i liczną armią.
Padają słuchy że chce on wyzwolić Messiego z smoczej kuli, lecz to nie takie proste. Wtem o pomoc zwraca się do zakapturzonego Paladyna który ma być jego ostatnią nadzieją, szansą na lepszy los dla mieszkańców krainy....

C.D.N
Nurtujące pytania:
-Kim jest zakapturzony Paladyn,
-Kto włada wyspą
-co się stanie z Xentisem i Messim
Edytowany 13:22:24 29.11.2007 przez NightShadow





*****************
Edytowany 20:14:24 12.1.2010 przez NightShadow
2007.07.29 18:36:29
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:52545

KONTO USUNIĘTE

Margonem

Margonem pozostawione,
Lata temu stracone,
Pamiętam białe mury,
Teraz w gruzach okopcone,
Barbarzyńskim ogniem spalone,
Kochane Margonem,
Piękny bruk,
Teraz zakrwawione.
Piękne Margonem,
Wole je zapomnieć spalone,
A zapamiętać jako,
Czekolade dzieciństwa...
2007.08.03 17:31:04
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:57145

KONTO USUNIĘTE

Opowiadanie:
Wyzwolenie

Wygnany z kraju,znudzony życiem AsaV,próbował nadążyć nad cywilizacją naturalnego świata.
Jego jedynym ratunkiem,było odkrycie dzikiej puszczy,gdzie wśród dzikich zwierząt mógłby wytrzymać te trudne czasy.
Jego ubożność była tak skrajna,że miał na sobie tylko okrycie łona,zrobione z liści.
Wyrzeźbił sobię ładną dzidę,i w poszukiwaniu zwierzyny spotkał coś dziwnego.
Oto przed nim otworzyła się brama..
Oślepiony jaskrawym blaskiem dziwnego światła,wyłaniającego sięze wnętrza wroty..
Nie wiedząć co to jest,wszedł w tajemnicze miejsce.
Nagle został przeniesiony w inne miejsce. Podszedł do jakiejś o soby i spytał się:
-Gdzie ja jestem?!
-Panie.. Pan z puszczy?! Tutaj Ithan.. lepiej się Pan ubierz a nie paraduj w samych gaciach.
-Acha..

Rozpaczliwy krzyk AsaV'a rozległ się w całym mieście.


C.D.N.
2007.08.03 18:27:23
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:57196

KONTO USUNIĘTE

Margonem piękna kraina

W Margonem zieleń tryska
też piękne zakątki są
gdzie nie pójdę pięknie
wszyscy życzenia sobie niosą.

Mam nadzieje że
Margonem pójdzie w świat
zrobi wielkie kroki niechaj
wiele wiele osób będzie w Margonem grać.
2007.08.08 14:18:49
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:61556

KONTO USUNIĘTE

Kwiaty w Margonem


Margonem to kraina daleka,
wiele w niej mapek i lasów,
lecz nie wszystkie mapki to lasy,
niektóre to bagna złowrogie,
tak złowrogie ze gdzie okiem sięgnoć,
widać hebanowe skorpiony, lulki i chabry,
lecz lulki i chabry to kwiaty i nie można na nich expic,
dlatego też gdy przyjdzie pora,







WYRWIEMY WSZYSTKIE KWIATKI W MARGONEM!!


jakby mi sie chcało to moge napisać ladnie i z sensem ale jak sie robi to poetycko czcionke ?
2007.08.16 09:51:03
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:68724

KONTO USUNIĘTE

Pewnego razu w Margonem zagrałem
od razu się w tej grze zakochałem
grałem w nią godziny dni tygodnie
aż do krzesełka przyrosły mi spodnie
oderwać się już wogóle nie mogłem
grałem tak grałem
dopóki od Thinkera bana nie dostałem
za to że noobków za mocno wyzywałem
lecz po paru dniach znów grac dalej mogłem
i paru noobkom w questach pomogłem
taki więc morał z tej opowieści szanuj innych bo inaczej Cię Thinker Banem popieśći!!!!!!!!:)
2007.08.20 00:27:32
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:72251

NightShadow

165350
2355
Dobra teraz czas zapłaty,z powodu nie ukazania się opowiadania w e-magazine,wyświetlam cześć drugą tutaj,(nie długo część trzecia)

Rozdział II

Decyzje i ich skutki


Xentis wszedł do nie opodal położonej gospody, zdjął długi płaszcz i ruchem ręki, dał znak gospodarzowi,
że zajmuje stolik. Miał dziwne przeczucie że przyjdzie tu ktoś specjalny, i tak też się stało, zjawił się ubrany w czarny płaszcz,i ciemny kapelusz Lord Death, tylko spojrzał na Xentisa,by mógł go rozpoznać , dosiadł się a Xentis,pozwolił swoim wojownikom na odejście,rozpoczynając bardzo poważną rozmowę:

Xentis-co cię tu sprowadza?.
Lord Death-miałem nadzieję że usłyszę to samo z twoich ust..,słyszałem że tworzysz rebelie,czy
sądzisz że uporasz się z Ballem,i jego armią?.
Xentis-to nasze jedyne wyjście, mam plan, naszą ostatnią szanse, wiesz że mamy szanse, bo nadal nie dałeś się
uchwycić Paladynom Balla.
Lord Death-więc jaki to plan, posiadasz ponad stu oddanych ci wojowników i ponad drugie tyle zarówno magów i łowców, w jaki sposób chcesz pokonać taka armię?.
Xentis-pierw muszę się skonsultować z pewnym Paladynem,potem mam nadzieję że dostane szanse na uwolnienie z zamku księcia
Thinkera,jeżeli to zawiedzie to złożę broń i poddam się woli Balla.
Lord Death-a moim skromnym zdaniem powinniśmy udać się pierw do wieszczki Ulexi, która może nam dać pewne cenne wskazówki.

W tym czasie do gospody weszło wielu gnomów,widząc Lorda Deatha runęli na niego niczym stado rosłych dzików,
lecz pomimo ich wysiłku,armia Xentisa szybko rozprawiła się z nimi

Tajemniczy wojownik-szybko za mną, znam każdy zakątek tej krainy, mam nadzieję że będę w stanie się przydać,
zdaje się, że nadchodzą armie Balla, nic tu po nas.
Xentis-więc szybko w drogę..

C.D.N

Nurtujące pytania:
-Jakie przepowiednie czekają bohaterów z ust Ulexi
-Co zrobi Lord Death,w sprawie księcia Thinkera



*********************
Edytowany 20:08:11 12.1.2010 przez NightShadow
2007.08.29 22:50:21
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:85712

NightShadow

165350
2355
To może ja napisze,bo dużo osób pisze do Roana z tym a nie wiedza co to za miły pan

Roan

Jest na świecie pewien Roan,
co ma przedmiotów po kolan,
ma swój sklepik malutki,
gdzie sprzedaje swoje butki
gdy coś sobie kupujecie,
szybko na sprzedasz do niego idziecie,
bo zarobek to podstawa,
a dla gracza to zabawa,
więc pamiętajcie młodzi gracze,
by z pustymi torbami nie wyjść z płaczem
2007.08.31 15:43:39
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:88808

NightShadow

165350
2355
Miasto Ithan

Ithan to pierwsze miesto w którym zawitam.
Kupię parę butów u Roana,
a od rana do południa,
u Hustlina grać będzie lutnia,
są tam luki i są strzały,
u Edgara desek pary,
i już Until pracuję,
miecze nowe w lawie wykonuję,
Kucharka w barakach czeka na dania bez polewki,
bo króliki jedzą jej smaczne marchewki,
stoją też Straznicy z włóczniami tępymi,
lecz cieszący sie zadaniami nie prostymi,
i Nadzorca też się cieszy,
ślubem tutaj już nie grzeszy,
Jaren trzyma dla nas laski,
i od maga ma oklaski,
Inestor ma zbroje,i itemy co za smocze łzy się wymieni,
są pokoje dla zmęczonych ,
i napoje dla spragnionych,
Stoi sobie Makatara co od zaraz leczy na raz,
i bard koło niej stoi i wskazówki dla twojej główki ma
w Budynku głównym Rupert także sie znajdzie
i Kapitana straży grodu tam odnajdziesz,
a na końcu stoi Niel co marudzi całe dnie ,
że mu zegar stoi,i historii wymyśla do woli.

Dałbym to do magazynu ale ,sam nie wiem czy by on to umieścił ,więc wklejam to tu.

Prosił bym o wypowiedz tylko Thinkera i Modernatorów co sądzą o tym wierszu,bo jak im się podoba to napisze o innych miastach też.
2007.09.03 17:03:08
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:94154

KONTO USUNIĘTE

Chiliout nie obraź sie.

Chiliout Kontra roan.
Roan to śmieciaż jakich mało,
Lecz i Chiliouta dużo osób znało.
Śmieciarz Roan ciągle śmieci kupuje.
a śmieciarz Chiliout spamy do kosza pakuje.
Przez całą noc roan śmieci zbiera,
A chiliot wywala, to jego kariera,
Roan już najbogatrzy jest w śród śmieciarzy,
A Chiliout może tylko o tym mażyć.
U roana śmieci cała plaga,
Więc chilioutowi Lord Death pomaga.
Roan ma pełno śmieci w swym domu,
nie ma ich oddać wcale nikomu.
Chiliout z usmiechem wykorzystał sytauacje,
I kupił te śmieci a roan miał na kolacje.
teraz Chiliout wyrzuca do kosza te tematy spamerskich dziczyn,
a roan zostaje z niczym.
Chiliout najleprzy śmieciaż w margonem,
a roan może pomażyć o tronie.
Nikt roanowi nic nie sprzedaje,
bo każdy zaśmieca forum, spamami
a chiliout wyrzuca to razem z nami.
Prawda jest taka drogi roanie gdy rywalizujesz z Moderatorem to uważaj panie,
Chiliout cwany i przebiegły,
roan biedny i walnięty.
Zgłupiał roan przez Chiliouta,
Dlatego se kupił kota.
Chiliout śmici powywalał więcej,
Niż Roan nacharał teraz sie obraził i o śmieciach może marzyć.
2007.09.08 21:35:56
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:100934

KONTO USUNIĘTE

Królika spotkałem-
ale ubaw miałem
gdy go na pastę
króliczą zmielałem.

Do Umbara z tym nie pójdę
Do Roana wstyd iść też
Nie pokaże się z tym w kuchni
No bo będzie wielki śmiech.

Już wiem co zrobię
Odkupię sobie
Pieprz od kucharki
co się Helga zowie

Mój posiłek zjem ze smakiem
I podzielę się z rumakiem
I zawsze jest ci tak miło?
Twe udko konia zabiło;(
2007.09.14 17:58:05
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:107677

NightShadow

165350
2355
Zabawny tekścik,na początek masz 5k pisz,pisz;]

Gothic Palladins

Jest na świecie taka gildia,
co jest piękna jak lilia.
Każdy jej wyczyny zna,
bo swe znaki na świecie ma.
Prawda jej przyświeca,
a przyjaźń jej gorętsza,
od setek innych uzbrojonych,
gildii dużych znienawidzonych,
gdzie miłosierdzie uzyskują,
ci co je naprawdę potrzebują.
Wybrana przez boga jednego,
Slavo się w Margonem zwącego,
Skejt na jej straży stoi,
a Czjmajster z nim wartując się nie boi,
bo u ich boku Killsen ducha ich koi.
Stojąc u Flagi progu ,
wyciągają miecze zza rogu,
i tnąc przeciwników na kawałki,
nie poddają się bez walki,
a oddziały im wierne,
podążają za nimi dzielnie.
Więc pamiętaj młody rycerzu,
trzymaj się z tą gildią w przymierzu.


Skejt to ja.(Mała przeróbka )
2007.09.14 18:14:44
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:107712

KONTO USUNIĘTE

[i]W Margonem jest fajnie
Mi się tu podoba
Tu spotkam królika,
a tu mieszka krowa.

Ta krowa jest chora
Lecz jest an to sposób
Jeśli się posłucha
Rad życzliwych osób.

Maryśka nam poradzi
Idź z tym do Kowelina
On ci powie
Na co chora krowina.

Kowelin zielarz dość znany
To doktor wśród krów kochany
I nigdy pomocy nie odmówi
Bo krowę by chyba poślubił.

Teraz Rumianek mu dam
Bo lekarstwa nie zrobię sam[i]
Lekarstwo już mam
Więc je krowie dam.



(nie mam weny ani nastroju na nic poważnego)
2007.09.18 20:32:41
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:113608

NightShadow

165350
2355
Świetnie,a może inni tez napiszą rozwiązania questów w formie wiersza("kto umie czytać między wierszami ten zrozumie").Pieniądze wypłacę jak cię spotkam,lub w sobotę albo niedzielę.

Szukam sponsorów w akcji:
"Sztuka sponsorów szuka"
W ten sposób będę w stanie zwiększyć płace,i z pewnością więcej osób weźmie się do pisania.

Queścik na szczury:

Przed sobą pewne zadanie masz,
Wiesz dobrze w jaką gre grasz.
Czasu dużo i miecz w reku,
Strażnik czeka,więc bez lęku.
Zabij wielkiego szczura ,
Co zza domu Untila,
Nie chodzi po rurach,
I nim minie jedna chwila,
Twa nagroda cię omija.
Bo strażnik bramy czeka,
i z nagrodą nie zwleka.


Na nic większego na razie nie mam czasu,ale w sobotę albo niedzielę coś pokaźnego napiszę.
2007.09.18 21:08:18
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:113682

NightShadow

165350
2355
O co ci chodzi Verbatim czy ty wiesz co ty piszesz....(teraz to mnie zadziwiłeś)

Rozdział III

Droga do wieszczki

Minęło już kilka dni,a w baniakach zaczęło brakować wody,a do wieszczki był szmat drogi,jedynym wyjściem było
przejście przez Bagna i Mokradła,droga ta była bardzo niebezpieczna ze względu na opanowanie jej przez łowców spragnionych łupami,i którzy byli nie niedoścignionymi łucznikami,szczycącymi się kuszami z toolokow i ich pierścieniami.Lecz Xentis i Lord Daath nie mieli innego wyboru gdyż maszerowała za nimi armia demonów,
prowadzona przez orki ,i dwóch legendarnych braci orków -Thowara i Krogora.Xentis nie bacząc na środki ,został zmuszony wkroczyć w bagna gdzie zastała go niemiła niespodzianka...

Lord Death-mam nadzieję Xentis że wiesz co robisz?
Xentis- to jest nasze jedyne wyjście,zresztą nasza armia nie jest w stanie uporać się z taką falą.
Lord Death może nieznajomy nam coś powie,idź po niego piechuże

Piechur szybko pobiegł po Tajemniczego Wojownika.Gdy tylko Xentis go ujrzał był zdumiony.

Xentis-co ci się stało i dlaczego nas uratowałeś?
NightShadow-to nie czas i miejsce na rozmowy,lecz nie wypada mi nie przedstawić się tak znanej osobie,
zwę się NightShadow i jestem znany w miejskich wioskach z pomagania innym.lecz w tej okolicy nie przebywałem.
Lord Death-Czemu jesteś ranny?
NightShadow-zauważyłem jednego łowce,chyba od dłuższego czasu śledził nas,i chociaż był bardzo potężny nie dałem mu cienia szans na ucieczkę.

W tej ze chwili z zza drzew wyskoczyli łowcy,i kilku Palladynów z ognistymi mieczami.

Gladiator -czego tu szukacie,jeżeli macie zamiar wkroczyć na nasze terytorium to musicie pierw podać powód

Xentis zauważając narastające zagrozenie nie czekał chwili czasu na rozmowę

Xentis-jesteśmy tu by dotrzeć do Toreng,przykro mi ale nie mamy chwili do stracenia,mamy ważna misję do wykonania.
Gladiator-w takim razie nie przejdziecie,albo powiecie mi wszystko czego chce wiedzieć,chyba że chcecie zabrać waszą tajemnice do grobu.

Lord Death zaoferował Gladiatorowi rozmowę w trakcie trogi,i on na to przystał.w zamian za to armia Xentisa mogła sie dozbroić.Gladiator widział potęgę Xentisa.
W zamian za opowiedzenie całej historii Gladiator opowiedział im o legendzie o największym wojowniku wszech czasów(Miollu)oraz o jego kompanie (Ghostcie).

Niemal zapadła noc a w obozie Gladiatora zaczął dzwonić ktoś na alarm.

Strażnik-Intruzi!!!,nadchodzą setki bazyliszków.
NightShoadow-szybko nieco rozejrzałem się po tym obozie i widzę szlak do Toreng.
Lord Death-czy dasz sobie radę sam Gladiatorze?
Gladiator-a czy wątpisz we mnie?,nie jedno przeszłem a ta bitwa przejdzie do historii,mam nadzieję że jeszcze się spotkamy.
Xentis-bywaj więc ,z pewnością jeszcze nadejdzie chwila gdy będziesz brał udział w największej bitwie w historii Margonem.

I w tej chwili Gladiator wydał komendę nastrojenia strzał,i szyku w oddziałach Palladynów.W oddali słychać było okrzyki bestii oraz umierających wojowników.
Przed oczyma Xentisa i jego przyjaciół stało Toreng,piękne,i wielkie miasto,gdzie mieszkańcy żyli swoim życiem.NightShadow szybko sprawdził czy nie ma nigdzie Bandytów na straży.
Przed oczyma Lorda Deatha stała równie piękna co i mądra Ulexia.

Lord Death-Ulexio jakże miło jest cie tu spotkać
Ulexia-powiedziała bym to i na twój temat ale już to przewidziałam,taki mój los,a gdzie jest Gladiator?
NightShadow-został w wielkiej bitwie,lecz nie uroń łez piękna pani,bo twój przyjaciel przeżyje z pewnością tą walkę.
Xentis-pani czy nie wiesz gdzie znajduję się Mioll lub Ghost,i gdzie mogę znaleźć smoczą kulę?
Ulexia-chwilę się zastanowiłam i jestem w stanie odpowiedzieć tylko na część pytań
Lord Death-więc o pani proszę powiedz nam,a z pewnością nie zostanie ci to zapomniane.
Ulexia-jeżeli chodzi o Miolla to nie wiem gdzie on jest,nawet nie wiem czy on istnieje,jeżeli tak to jego aura jest tak potężna że nie da jej się wyszukać,
co do Ghosta-to też legendarny wojownik,lecz moja energia mówi mi że jest on w jakiejś grocie,co do smoczej kuli,broni ją Endriu wraz z wieloma bestiami.
Wiem że nie jesteście na razie dać mu rady,lecz gdybyście byli wraz ze mną lub kimś bardzo dobrym moglibyście mu dać radę.
Lord Death-to świetnie więc Ulexio wyruszamy.
Ulexia-niestety ja nie mogę póki armia Balla chodzi po świecie,póty ja muszę bronic tego jednego z nie liczych miast.
NightShadow-więc co nam radzisz?
Ulexia-na zachodzie w górach mieszka bardzo stary mędrzec on wie bardzo dużo o tej krainie,udajcie się do niego on wam na pewno pomoże.
Xentis-jesteś nam bardzo pomocna,widzę że częściej będę musiał cię odwiedzać.
NightShadow-żegnaj więc Ulexio,a za pomoc ,wręczę ci ode mnie ten oto piękny kwiat lotosu,jest to jeden z najrzadszych ziół na tym świecie.

Po nocy cała drużyna wraz z żołnierzami wyruszyli w stronę gór,po drodze napotkali na mała wioskę,z bardzo dziwnymi mieszkańcami.
A w wiosce na bilutynie widniał napis"Thinkerowi oddani przez margonem pokochani,dusze nasze uwięzione, przez szerszenie pożądlone"

C.D.N

Nurtujące pytania
-Kim jest Mędrzec
-Co się stało z Gladiatorem
-Czy legendy są prawdziwe
-Co się stało w wiosce.
Edytowany 16:09:06 3.3.2008 przez NightShadow
2007.09.22 09:36:25
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:117763

NightShadow

165350
2355
Niespodzianka,akurat mnie złapało natchnienie,i jak już zacząłem pisać to sama opowieść mi weszła do głowy,życzę miłej lekturki.

Rozdział IV
Niebezpiecznych przygód kilka

Nie mieniło kilka chwil jak Xentis przeczytał napis ,lecz bez przejęcia podszedł do jednego z mieszkańców prosząc o wskazówki,
ten na to machną ręką na biuletyn,Xentis lekko zadziwiony,podszedł do innego wyrośniętego mężczyzny prosząc o podanie drogi do wioski,lecz i on zaniemiał,
wskazując palcem na biuletyn.Pozostali kompani byli bardzo zdumieni,z zapartym tchem w piersiach NightShadow przeczytał kilka krotnie tekst z biuletynu,nie myśląc spostrzegł kilka szerszeni,
zabił je i schował ich żądła do kieszeni.Gdy zapadł zmrok wojsko wraz z samymi bohaterami nocowali w domkach ,(co budziło podziw były opustoszałe a mieszkańcy przepadli),Xentis mieszkał z NightShadowem,a Lord Death w tym czasie stał na straży.
W pokoju paliła się mała świeczka,a w pokoju panowała taka cisza że było słychać szelest liści z okna.

NightShadow-jest tutaj bardzo wygodnie ale wciąż mi tu coś nie pasuje...
Xentis-o co ci chodzi?
NightShadow-no wiesz ci ludzie są bardzo dziwni...

W tym czasie do pokoju wleciał Lord Death

Lord Death-szybko Xentis chodź musisz to zobaczyć!
Xentis-spokojnie o co chodzi ,weź głębszy oddech i powiedz co się stało
Lord Death-tego nie można opisać po prostu sam musisz to dostrzec.
NightShadow-szybko coś się świeci na placu
Lord Death-to ten pomnik i ten tajemniczy tekst i jego dalsza część

Na środku placu Widać było jak coś błyska z pomnika,światło to podświetlało cały napis:"Thinkerowi oddani przez margonem pokochani,dusze nasze uwięzione przez szerszenie pożądlone"
i druga część:"

"Dawny rycerz ,najlepszy z rodu,podjął miecz swój za młodu,lecz zaklęcia Messiego złe odebrały miecze te"."ludzie w niepokoju ruszyli przeciwko sobie do boju""Nie czekaj,nie zwlekaj,bo nadchodzi nie umarłych plaga,niczym twego gardła zgaga""znajdź miecz jego,a postać świetlista ujrzysz tego YzYiego."

NightShadow-to musi coś znaczyć i te zejście do korytarza..
Xentis-jakiego korytarza o niczym mnie nie informowałeś!?
NightShadow-bo nic tam nie było prócz zardzewiałego miecza
Lord Death-musimy iść po nie bo przeczuwam że może coś się wydarzyć

I nagle zza krzaków ujrzeli masę Ghuli i ich dowódców,Xentis wydał rozkaz utrzymania pozycji.Nie czekając na okazję NightShadow wrócił z mieczem,i wbił go do pomnika.Przez krótką chwilę coś błyskało.
A Martwi ludzie zamienili się w proch i kości.

YzY-witam młodych rycerzy,jestem wam bardzo wdzięczny za pomoc,chociaż wyglądam na potęzną osobę,to nie jestem w sumie obronić się przed tak potężną magią jak magia Balla,zostałem zamieniony w pomnik gdy broniłem mego księcia Thinkera.
Xentis-my także jesteśmy bardzo szczęśliwy z takiej kolei rzeczy,czy pomożesz nam teraz w walce z Ballem?
YzY-niestety w tym wam pomóc nie mogę,mam sprawy do załatwienia,powiem wam tyle że może zapoluje na samych dowódców Balla,to bardzo osłabi jego armię.
Lord Death-w tem sposób także możesz nam pomóc.
YzY-w ramach podzięku ofiaruje wam jeden z moich mieczy,ich potęga jest wielka,są w stanie przeciąć nawet skałę,a gdy przyjdzie czas,stanę z wami ramię w ramię przeciwko ostatecznemu złu.
NightShadow-jesteśmy ci bardzo wdzięczni a czy nie wiesz czegoś o legendarnym Miollu?
YzY-legendarnym?być może wiem ,ale nie wiedziałem że jest aż tak ceniony,ostatnio (a kiedy to było myśli)za czasów panowania pamiętam jak mierzył się zemną w królestwie na najlepszego wojownika,lecz nic poza tym nie wiem.
Xentis-dzięki ci za informacje i bywaj może jeszcze się spotkamy

I wyruszyli w stronę gór.Po drodze natrafili na miasto Werbin ,było to miasto kupieckie,dość duże z wieloma prostokątnymi domkami,z zewnątrz przyozdobione krzewami,gdzie powoli rozwijało sie górnictwo.Po drodze napotkali na osobę która zarządzała miastem,co było bardzo zadziwiające był to człowiek handlujący z Orkiem.
Szybko Lord Death podbiegł do nich i przysłuchał się rozmowie.

Arek-wiesz że cena to cena ustaliliśmy to na początku
Ork-Tlyś nie będzies mile mowic warlinki
Arek-wcale ci nie stawiam warunków,po prostu otrzymasz towar za swoją cenę
Ork-jak nie dacli dobra cenilia to konieca wasa
Arek-dobra dobra macie taniej,i zostawcie nas w spokoju,i wiedz że na razie nas jest więcej,a wasze wojsko jest w drodze na inne miasta.
Ork-ty mnie nile grozica,ale ja sima zgodzic.

Ork odszedł po czym Lord Death podszedł do Arka,i zaczęli rozmawiać o mieście i o dziwnym orku.

Lord Death-witam ,mam nadzieję żen ie przeszkadzam,jestem Lord Death a ty?
Arek-Arek z SA ,największego Klanu świata,nigdyś konkurowaliśmy z Gothic Palladins,lecz oni przepadli wraz z księciem po atakach Balla
Lord Death-a co to za ork czyż nie powinniśmy ich zabijać jak oni nasze siostry i bracia
Arek-nie mamy z nimi pakt,my im dajemy materiały za niską cenię,a oni nas nie nękają,zresztą już przygotowujemy się na atak,lecz nie damy rady armii orków prowadzonych przez legendarnych braci orków.
Lord Death-a wiesz może gdzie jest tutejszy mędrzec?
Arek-oczywiście ,chyba mówisz o Adepcie Paszczaku,tak on to ma pisane,zna każdą szczelinę tej krainy,mieszka na wzgórzu powyżej
Lord Death wielkie dzięki bywaj

Xentis- i co dowiedziałeś się czegoś?
Lord Death-tak wielu cennych informacji ,i pobytu mędrca ,zwie się Adept Paszczak
NightShadow-to nie możliwe to jeden z najstarszych mędrców na świecie zna wszelkie tajne sztuki.
Xentis-więc ruszajmy do niego,jak widać to już nie daleko

I tak też było,nie minęło kilka godzin jak dotarli do niewielkiego domku,pokrytego deskami.

Adept Paszczak-oczekiwałem was nieco wcześniej
Xentis-witamy o wielkiego mędrca,czy możesz nas zaszczycić swoimi wskazówkami.
Adept Paszczak- w tej krainie nie ma miejsc mi nie zbadanych,lecz ciężko już cokolwiek mi powiedzieć bo zniszczeniach dokonanych przez nie przejaciela.
NightShadow-mistrzu czy mogę zostać u ciebie dłużej i podjąć nauk u ciebie?
Adept Paszczak-oczywiście,już przy spotkaniu zauważyłem coś dziwnego na twoim ramieniu,i w twoich ruchach.
NightShadow- cóż to takiego?
Adept Paszczak-jak wiesz mam swoje lata,więc i ma pamięć wymaga czasu.
Xentis-bardzo mnie zdziwiłeś NightShadow-lecz jeżeli taki twój wybór,to nie będę w niego ingerować
NightShadow-pamiętajcie że zawsze możecie na mnie liczyć,lecz jestem pewien że przydam wam sie bardziej jak tu zostanę na pewien czas.
Xentis-czy nie wiesz może przyjacielu,gdzie znajdziemy Ghosta albo Miolla?
Adept Paszczak-jeżeli chodzi o Ghosta to jego położenie to jaskinie wschodnie,lecz uważajcie,tylko najlepsi są w stanie przeżyć w takim miejscu,co do Miolla,
jak pamiętam swoje dawne czasy, gdy byłem jeszcze mędrcem samego Thinkera,to Mioll, Ghost i YzY byli mistrzami w swojej klasie,lecz Mioll starał się być poza i nawet Ghost nie był w stanie mu dorównać,mówią że wędruje on po świecie
i pokonuje coraz to silniejszych wrogów,by wkrótce sprawdzić na co go stać,o co chodzi tego do końca nie wiem.
Lord Death-jesteśmy ci wdzięczni za wskazówki,mam nadzieję NightShadow że spędzisz tu dobrze ten czas,bywajcie.
Xentis-co teraz nam radzisz zrobić Adepcie Paszczaku?
Adept Paszczak-udajcie się do Wierzy magów ,Panuje Tam Furia Internalist,może on wam coś doradzi,wieża znajduję się kilka wschodów słońca z tond ,idzie z wiatrem a dotrzecie do wielkiej góry,tam na jej szczycie znajduję się jedna z ostatnich wierz magów.
Xentis-ruszajmy więc

Minęło kilka wschodów słońca,nim dotarli do białej ogromnej góry która była otoczona zewsząd obłokami i mgłą.Gdy dotarli do jej szczytu ukazała się przed nimi postać wilka która mówiła
"Przejdą tylko ci którzy są godni",tak więc przeszli tylko Lord Death i Xentis.Gdy weszli do środka byli zdumieni,przed ich oczyma przeleciał ogromny smok,maszerowały małe gnomy,i krasnoludy przelewały lawę,magowie przybrani w długie szaty ,koloru białego,czarnego ,i czerwonego używali swojej magi.
Na środku spotkali kobietę siedząca na środku tronu.

Ann-Witam podróżników widzę że jesteście spragnieni,proszę skosztujcie naszych napojów i odprężcie się,mamy dużo sobie do omówienia
Xentis-kim jesteś?,czyżbyś była Furią?
Ann-nie niestety nasz władca wyruszył na zebranie,i tymczasowo ja jego zastępuje,lecz powoli sobie nie radzę i mam do was prośbę
Lord Death-jaką to prośbę może mieć tak wielka osoba?
Ann-może już poznaliście Ulexie?,co prawda każdemu przedstawia się jako wieszczka,i chociaż nią jest to posiada ogromną potęgę magiczną
Lord Death
-oczywiście że ją poznaliśmy lecz ona nie zgodzi się na przybycie tu..
Ann-czemu czyżby stało się jej coś złego?
Xentis-nie problem taki z miastami które broni
Ann-ach tak,więc problem z głowy poślę tam swoje golemy i konnych włóczników
Xentis-może powiesz nam co zrobić z kulą smoczą,i gdzie ona jest
Ann-oczywiście lecz teraz wypocznijcie,łoża są już gotowe

C.D.N

Nurtujące pytania:
-Czy bohaterzy znajdą Ghosta
-Jaki trening przebędzie NightShadow i jaką tajemnicę skrywa
-Jaką potęgę posiada Ulex
-Co się stanie z armia Arka
2007.09.24 21:52:45
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:121960

KONTO USUNIĘTE

Gdy pod wielką Nocą Trenujesz
Aż w wdechu czujesz Margonem
Bo gdy się zbliżasz do Tolloka
Znika gdy cię zobaczy raz zobaczy
Bo piękny miecz go wystraszy


Nie mogłem innego wynaleźć Mam 2 miłosne .. szczegół
2007.09.24 21:54:04
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:121963

KONTO USUNIĘTE

Opowiadanie o powstaniu Kupy do rzucania w ryj złego patryka
[i] Spotkali się razem.. zły patryk i Xentis. Po długiej rozmowie tak myśleli....
Zły Patryk: Muszę się bronić...
Więc po czym wiczitował postać ale brakowało mu doskonałej broni...

2 dni później

Xentis w słynnym mieście Mythar kupił ze schroniska Kota i miskę mleka. Po czym zdarzył się prezent w event
Każdy MG ma zmienny lvl

Więc zły patryk wymyślił broń o nazwie Kupa do rzucania w ryj...

CdN....
2007.09.25 20:30:50
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:123166

NightShadow

165350
2355
Rozdział V

Nagły zbieg wydarzeń

Wypoczęty Xentis otworzył oczy i ujrzał przed sobą Ann,która miło wpatrywała się w jego miłą twarz.Koło niego w pełni wypoczęty stał Lord Death
Wokół nich stali strażnicy.Ann chwile pomyślała i wypowiedziała magiczne słowa "Flexio Internal"nagle Xentis i Lord Death znależli się w obozie koło wieży wraz z Ann.Nie mięło kilka chwil jak przemówiła do nich,a jej słowa stały się obrazami,niczym hologramy.

Ann-widzę że już wypoczęliście,jak wiecie nadszedł czas wielkich poszukiwań,wczoraj dostałam wiadomość od Furiana Internalista że Endriu planuję znaleźć Chiliouta i go unicestwić ponieważ posiada on święta księgę która posiada wyrazy potrafiące poważnie zranić Balla.
Xentis-to bardzo niedobrze musimy temu zaradzić.
Ann-czekajcie to niestety wszystko zbliżają się w tę stronę większa grupa Darhounów,a nasi strażnicy nie będą w stanie zatrzymać takiej ilości potworów.
Lord Death -postaramy się temu zaradzić ,a z której strony nadchodzą?
Ann- z jaskini w Kanionie,tam jest ich wiele,lecz to jedyna droga do Ghosta
Xentis-a więc nie dość że trzeba zabić te bestie ,to i trzeba przejść przez jaskinie pełną ich
Lord Death-no sam nie wiem to by strasznie nas osłabiło...
Ann-na pewno nie jest tak źle w drodze do jaskini będzie wam towarzyszył wierny nam strażnik z swoją kohortą,zwie się Otto
Lord Death- a więc chodźmy po tego strażnika i ruszajmy
Ann-czekajcie jeszcze chwilę ,na drogę daję wam te oto magiczne zbroje,są one wykonane z zbroi orczej, i list do Otta
Xentis- wielkie dzięki a teraz w drogę do Otta


Siedziba Otta była niedaleko od Wierzy magów,znajdowały tam się małe oddziały strażników wypatrujących z zza gór zagrożeń.Swoje wojsko Xentis zostawił na wzgórzu nieopodal wierzy.

Otto-witam jestem Otto czego tutaj szukacie?,muszę was uprzedzić że jest tu bardzo niebezpiecznie
Xentis-zdajemy sobie z tego sprawę ,przyszliśmy tu przekazać ci list od Ann i prosić cię o pomoc w dostaniu się do Ghosta
Otto-mam nadzieję że wiecie czego chcecie,proszę podaj mi ten list

Gdy Lord Death wręczył mu ten listy Otto nie miał nawet nad czym rozmyślać i musiał zgodzić się na podaną mu wcześniej propozycję.
Zabrał ze sobą kilkunastu swoich strażników i wyruszyli do lasu w górach który prowadził do jaskini w Kanionie straceńców.
Nagle ku ich zaskoczeniu wyskoczył jeden Darhun z grupą Wilczych ludzi,byli oni przebrani w wilki,i posiadali wszelakie bronie.
Wpierw wilki na niego ruszyli,a z daleka ludzie Zwani "Wilczymi Oczyma "szczekali z łuków.
Strażnicy szybko ruszyli do ataku na wilczych napastników,lecz Lord Death zniknął,jeden z Wilczych wojowników przebił strażnika swoją włócznią,
lecz strażnicy bez problemu uporali się z Wilczym Stadem,lecz to nie to sprawiało największe zagrożenie,ku nim biegł niczym strzała Darhun,gdy już był gotów do uderzenia swoim potężnym toporem,
znienacka Lord Death wbił mu w plecy swój miecz.

Lord Death-teraz wiem jak niebezpieczne mogą być te bestie
Otto-no naprawdę zadziwiłeś mnie swoją siła i sprytem,już myślałem że uciekłeś z pola bitwy
Lord Death-ja nigdy nie uciekam,uciekają tylko ci co nie potrafią zapanować nad strachem.
Xentis-święte słowa,czy twoi żołnierze nadal się trzymają?
Otto-oczywiście Wilczy ludzie to nie zagrożenie dla nich.

Przed nimi pojawiła się jaskinia ,była olbrzymia a z niej wydalały sie dziwne dźwięki niczym mowa gadów.

Otto-to miejsce nie należało do jednym z naszych ulubionych,mieszkają tu bazyliszki najpotężniejsze z tej krainy które nie raz musieliśmy zabijać a które stanowią pożywienie dla Darhunów.
Xentis-właśnie miałem na myśli te martwe bazyliszki ,wydarte z nich mięsa było tak odrażające,ze wzrok mój tam długo nie zastał.
Lord Death-widać jakieś ognisko może to Ghost
Otto-strażnicy uformować szyk

Nagle Xentis zauważył dziwne cienie ,to nie był Ghost lecz jedna z siedzib tych okrutnych bestii,z ogniska wyłonił się najstarszy z nich i rzekł"śmierć,śmierć,jeść!".
Nie czekając na okazje strażnicy ruszyli do ataku,lecz ku im zdziwieniu wyłoniło się kilka razy więcej bestii,wydawało się że Xentis i jego drużyna byli już straceni kiedy wyskoczył z swym wielkim mieczem i ciemną piękną zbroją Palladyn,odcinając łby bestiom.Wybił ich dosłownie połowę kiedy reszta uciekła w panice.

Lord Death-kim do diaska on jest?
Otto-nie mam pojęcia,uciekajmy to nasza jedyna nadzieja
Ghost-nigdzie byście przede mną nie uciekli,jestem jednym z najlepszych wojowników na tym świecie,i nic i nikt mi nie umknie.
Xentis-wielki wojowniku czy możesz nam się przedstawić,lub chociaż dać nam odejść?
Ghost-oczywiście ale wpierw przedstawcie się i powiedzcie czego chcecie,inaczej nie wyjdziecie żywi z tej groty zapewniam was
Lord Death-ja jestem Lord Death sławny wojownik w południowych krainach,a to Otto strażnik miejski broniący wierzy magów,na końcu najważniejszy z nas sam Xentis ..
Ghost-wiem kim jest Xentis ,nawet tu dochodzą do mnie słuchy,miło mi spotkać kogoś godnego spotkania,ja jestem Ghost,
Xentis-A więc to ty krążą o tobie legendy,to zaszczyt cię spotkać
Ghost- i wzajemnie,czego tu chcecie?,i czy nie nie znacie przypadkiem Miolla i YzYiego?
Lord Death-ostatnio uwolniliśmy YzYiego z klątwy która go trapiła,a o Miollu nic nie wiemy nie dawno dowiedzieliśmy się że on w ogóle istnieje
Ghost-dawne czasy lecz o jakiej klątwie mówicie?
Xentis-największy tyran tej krainy zwany Ballem rzucił na niego klątwę
Ghost-żadna zła magia mi nie przemknie,lecz jak to możliwe
Xentis-słyszałem że maczał w tym palce Endriu,który zamknął w smoczej kuli znanego maga Messiego
Ghost-Endriu tak,oj to widać że natrafił na złą osobę jeśli pozwolicie wyruszę z wami i pomogę wam wyzwolić Messiego,
Xentis-przyjemność leży po naszej stronie,z miłą chęcią przyjmiemy cię do drużyny

Gdy wyszli z groty udali się do miasta w górach zwanego Nithal,mieli tam spotkać się z osobą posiadającą mapę krainy Margonem,by odnaleźć Chiliouta.Gdy tylko byli przygotowani do drogi,pożegnali Otta,i wyruszyli prostym szlakiem wyznaczonym między drzewami.
Po drodze napotkali na osobę walczącą z Lampartami ,uzbrojony w miała ciężka zbroję,hełm ciężki,i jasne rękawice,był wolny lecz jego uderzenia były perfekcyjne,widać że stado było zbyt duże by dał sobie on sam radę,lecz nie minęła chwila jak lamparty popadały.

Ghost-witam wielkiego wojownika ,jak cię zwią,ja jestem Ghost i jestem pełen podziwu że są na tym świecie jeszcze osoby które posiadają,jeszcze jakąś moc
Balduran-ja jestem Balduran znany wojownik,zabijam od czasu do czasu sługi Balla,na mój widok biorą pięty za pas,lecz jak widzę ty jesteś o wiele potężniejszy ode mnie ,a jak nie kłamiesz to zaszczyt jest spotkać chodzącą legendę
Ghost-a oto moi towarzysze równie silni jak i ty,Xentis i Lord Death
Xentis-witamy wojownika czy nie wiesz gdzie mogę znaleźć Chiliouta i miasto Nithal?
Balduran-tereny tu nie są mi obce ,miasto jest kilka poranków na zachód
Lord Death-to bardzo dobrze,żołnierze są już wyczerpani i muszą odpocząć
Balduran-widzę że dysponujesz ogromną ilością wojowników,czyżbyś szykował się do jakiejś bitwy?
Xentis-oczywiście ,mam zamiar zabić samego demona Balla
Balduran-czy dobrze zrozumiałem chcesz zabić samego Balla,człowieka owładniętego przez najsilniejszego z demonów?
Lord Death-oczywiście lecz sami nie damy rady szukamy takich wojów jak ty ,czy dołączysz do nas?
Balduran-to będzie dla mnie zaszczyt,lecz uważajcie tu w słoneczniej wyżynie czai się wiele salamander,i jaszczurów
Xentis-oto już się nie martw mając takiego wojownika jak ty nic nam się nie może stać
Lord Death-a gdzie Ghost?
Ghost-cały czas jestem przy was lecz wole znać teren bo którym stąpam,i poruszam się nieco szybciej
Balduran-no miasto przed nami

Z daleka widać było małe miasto Nithal,oraz słup z napisem"Witamy w mieście Nithal,wszelkich tubylców zapraszamy do naszego uczonego"
Od chwili przeczytania tekstu Lord Death wiedział że chodzi tu o Chiliouta,lecz chwilę potem usłyszał głośny huk

Lord Death-co to za huk,i to światło?
Xentis-to musi być Endriu
Balduran-któż to jest,a zresztą nie mamy czasu ,lećmy Chilioutowi z pomocą!
Endriu-no szczurze gdzie jesteś ,długo się przede mną nie schowasz"Flamento Bige",no chodź ,co strach cię obleciał"Fixe mora"
Ghost-a wiedz to ty Endriu,zaraz pożałujesz swoich czynów,twoje rządy w tej krainie się kończą
Endriu-głupcze jestem tylko jednym z kilku Dowódców,nawet nie masz prawa koło mnie stawać"Fillota"(nagle piorun uderzył w Ghosta)
Balduran-nie to nie możliwe!

Nagle runęło na niego kilkunastu orków,a Endriu śmiejąc się powiedział"głupcy czy myśleliście że dacie mi rade!",lecz nagle sprawa zmieniła obrót wydarzeń.Ghost pojawił się naprzeciwko Endriu i wbił swój miecz mówiąc"Niech Bóg ci przebaczy".
I ciało Endriu poleciało na podłogę z ogromnym trzaskiem,a niebo zmieniło wokoło miasta kolor na czerwony

Lord Death-to niewiarygodne,Ghost dał rade jednemu z najpotężniejszych magów
Xentis-tak to nie prawdopodone,lecz gdzie jest smocza kula?
Lord Death-najwyraźniej Endriu zostawił ją w swoim zamku
Xentis-to bardzo źle ,będziemy mieli ogromny problem z wejściem do tego fortu
Balduran-a gdzie on leży?
Xentis-koło Eder,w samym forcie
Ghost-nie mamy na co czekać a gdzie jest mapa?
Chiliout-ja ją mam
Xentis-czyżbyś to ty był tym sławnym Chilioutem?
Chiliout-i owszem to ja ,posiadam tak cenną wam mapę
Lord Death-a posiadasz może świętą księgę,która złamie moc smoczej kuli?
Chiliout-księgę tez posiadam lecz nie wydam wam jej za darmo,wpierw musicie mi przynieść łzy nimfy,znajdują się one w Uroczysku,nie daleko z tond.
Xentis-dobrze przyniesiemy ci te łzy za księgę tylko daj nam tą mapę
Chiliout-oto i ona

Mapa nagle się zaświeciła,widniały na niej każde zakątki świata ,a także miejsce łez nimfy
Xentis zostawił swoje oddziały w mieście by mogły wypocząć do ich powrotu.Gdy już dotarli do nimfy ,zostali zdumieni tym co nimfa im rzekła.


Ghost-no już jesteśmy na miejscu
Nimfa-witam podróżników,czego tu szukacie?
Xentis-witam piękną i jakże mądrą nimfę,prosimy cię o łzy,które są nam potrzebne do uratowania świata.
Nimfa-jesteście bardzo dzielni stając koło mnie lecz nie udzielę wam tych informacji jak nie opowiecie mi jakiejś historii która mnie zaciekawi

W tej chwili przyszedł Lordowi Deathowi pomysł opowiedzenia o YzYim

Lord Death-a więc znamy pewną historię o wielkim rycerzu który został zamieniony w kamień.
Nimfa-to było bardzo wzruszające,oto moje łzy jestem wam wdzięczna za opowieść
Xentis-my taż jesteśmy pełni podzięku,żegnaj nimfo.

Gdy Xentis i jego przyjaciele dotarli do Nithal,Lord Death zdecydował że zostanie jeszcze z Chilioutem i dowie się czegoś więcej o smoczej kuli.
Chiliout doradził im by wyruszyli do Kryształowej Rzeki,ponieważ krążą legendy,że we śnie w tej rzece,ludziom ukazują się przepowiednie.Co bardzo zadowoliło Xentisa ponieważ wiedział że po drodze natrafi na Mokradła.

Ghost-już prawie dotarliśmy lecz i ja muszę was opuścić na pewien okres
Xentis-czemu,i ty nas opuszczasz?
Ghost-idę poszukać mojego przyjaciela Miolla ,wy nie możecie ze mną wyruszyć ponieważ nie dacie rady mi dotrzymać kroku
Balduran-wielka szkoda,lecz jak tu stoję przyrzekam że będę dobrze was zastępować ,chroniąc Xentisa
Xentis-no cóż i tak bywa,mam nadzieję że go znajdziesz i się jeszcze spotkamy
Ghost-to więcej niż pewne,z naszymi zdolnościami,jeżeli znajdę w ogóle Miolla to szybko do was dotrzemy
Balduran-a więc bywaj przyjacielu,wierze że ci się uda go odnaleźć

Po drodze Balduran,Xentis i jego armia napotkali na galarety,były to bestie przezroczyste ,niczym woda która sie zmaterializowała,widać było że nie są one pozytywnie nastawione,i że ruszają do boju,co najgorsze miecze wojowników nic im nie robiły,więc armia musiała sie wycofywać,
i gdy już nie było nadziei,w środku bestii zaczęły wybuchać strzały.

Balduran-któż to taki nam pomaga?
Xentis-czyżby to był on?
Balduran-no kto jaką tajemnice trzymasz przede mną
Xentis-to niemożliwe ty żyjesz Gladiatorze
Gladiator-i owszem żyje ,widzę że mamy okazje sie jeszcze spotkać,powiedz co cię ponownie tu sprowadza?
Xentis-podążam w stronę kryształowej rzeki,czy nie wiesz gdzie się ona znajduję?
Gladiator-oczywiście że wiem lecz zamieszkują tam na tyle groźne bestie że wyruszam tam tylko sam bez moich łowców
Xentis-więc mogę liczyć na twoją pomoc ?
Gladiator-owszem,możesz ,lecz powiedz mi jak się czuje Ulexia?,i co cię spotkało po drodze do mnie
Xentis-wszystko ci opowiem lecz muszę chwilę odpocząć

I cała grupa założyła obóz by móc wypocząć bo tak ciężkiej wprawie,w około było słychać jedynie szum wody,i dziwną mowę zwaną "Ergassaj".

C.D.N

Nurtujące pytania:
-Co ujrzą bohaterowie we śnie w rzece
-Co będzie porabiać Lord Death
-Czy Ghostowi uda się odnaleźć Miolla?
-Czy przyda się święta księga w zniszczeniu smoczej kuli
2007.09.29 21:30:37
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:129838

KONTO USUNIĘTE

C.D historii o powstaniu kupy do rzucania w ryj

Gdy stworzył tą doskonałą broń poszedł do Nawiedzonego Jaru. Zaatakowała go grupka graczy i zły patryk zabił tylko zmrużeniem ich teleportował do Ithan. Gdy toczyła się walka w Nawiedzonym Jarze w Mythar zaś Xentis wyhodował kotki. Tak ładne że dziewczyną się spodobało...
- Dlaczego siedzisz aż tam? Spytał Killers
- Bo lubię być samotny! Odpowiedział Xentis
Tymczasem w nawiedzonym Jarze.. Gdy pokonał zły patryk wszystkich przeciwników uciekł z wielkiego smrodu.. trzej przeciwnicy którzy zostali teleportowani do Ithan poszli do Roana się umyć.. Roan gościnny śmieciarz (xD) dał im wodę i szmatę do wyczyszczenia [i]
CdN o Historii złego patryka który stworzył kupę

[i]Historia do Roanie.. Królu śmieci
Pewnego Ranka Roan z natchnieniem poszedł na dwór to Ithan.. Przy browarze z Eldrikiem i Bardem Grandem rozmawiał z nimi.. Eldrik się zapytal
- Ty dalej nie masz pracy? Spytał się Eldrik
- Nie mam nic do wymyślenia - Odpowiedział Roan
- Mam pomysł!!! - Odpowiedział Bart Grad
- Jaki?!?! - Odpowiedzieli Roan i Edrik
Gdy rozmowa się zakończyła Roan oznajmił że będzie sprzedawał niektóre żeczy od Unila i będzie skupował wszystko...
Następnego ranka powstał i zaczął sprzedawać. Tłum ludzi wpychał się w niego tylko żeby kupić i sprzedać. Niektórzy ludzie którzy dobrze go znają Mówią do niego: Hej roni, Elo śmieciarz (xD)... I tak o to Roan znalazł pracę


P.S Płyta "Roan nasz Wybawco" vol.1 i vol.2 tylko u mnie
2007.10.01 08:50:05
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:132459

KONTO USUNIĘTE

[i] Ciąg dalszy o powstaniu sklepu Roana
Gdy Roan zaczął prowadzić sklep, miał rozmaite rzeczy. Pewnej nocy, gdy Roan spokojnie spał okradli go złodzieje. Ukradli przedmioty dla Maga i Łowcy. Zostawili Przedmioty dla Wojownika.
Następnego dnia. Po odradzeniu
Przybiegli do niego Strażnicy, Bart Grant i Eldrik.
- Co się stało?! - Spytał Dowódca Straży
- Okradli mnie... *chlip* - Odpowiedział Roan
- Musimy znaleźć złodzieja... Nie darujmy mu! - ujął Bart Grant.
- Ale jak ??!? - Spytali Roan, Eldrik i Dowódca..
Po Czasie gdy się zebrał tłum Strażnicy Ithan rozprowadzili Tłum do swoich domów....
Przybyła godzina 2:00 Ciemna noc...
W domu Roana umieszczono Mistrza Gladiatorów - czyli strażnika Roana.
Cdn.... Już jutro
2007.10.03 17:09:18
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:135988

KONTO USUNIĘTE

A ja mam wiersz o 4 żywiołach
Cztery żywioły
Margonem to taka kraina,
Gdzie długa rzeka płynie.
A gdy nad wodospad zajrzysz,
Silny żywioł wody ujrzysz
I wszystko się zieleni,
Pod okiem żywiołu ziemi.
A żywioł ognia się mieni,
Szkarłatnym odcieniem czerwieni.
W pobliżu pięknej nimfy,
Żywioł powietrza mieszka,
Z wysoka wszystko widzi,
Bez żadnej chmury domieszki.

Lecz gdy żywioły się spotkają,
I czworo w jedno się zmieni,
Nie będzie już nigdy słońca
ani barwnej zieleni
Nie będzie czystego powietrza,
I czystej wody nie będzie,
Koniec świata nadejdzie,
chaos i zamęt wszędzie

Więc śmiało znajdź je prędko
Potężne cztery żywioły,
zdobądź ich kryształy
bo tylko to uwolni nas z ich szponów

nie wiedzialam co wymuslic bo mam dopiero 11 lat
2007.10.04 22:51:07
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:137990

KONTO USUNIĘTE

C.D o Roanie...
[i] [..] Nagle coś zawiało... Roan się obudził. Zszedł na dół do swojego salonu...
- Stój! Nie ruszaj się!! Krzyczał Roan
- Nic mi nie zrobisz haha!! Krzyknął Tajemniczy Przebieraniec
- Niech to szlak?! Co to było?!.. - Zasmucił się Roan

Następnego Dnia. Godzina 8:00 Piękny ranek...
Przychodzi Roan do dowódcy straży Ithan
- [...] Tak była to tajemnicza postać. - Wyznaje Roan
- A jak wyglądała? - Zapytał strażnik
- Wyglądał jak Wampir! A raczej tak zauważyłem - Odpowiedział Roan
- A z kimś jeszcze był? - Zapytał Strażnik
- Jakieś wilki.. Nie pamiętam jak wyglądały - Odpowiedział Roan
Gdy nadeszła 14.00 Roan Dopiero otworzył sklep z niewiadomych przyczyn.
Piękny Wieczór godzina 20:00
O tej godzinie wszyscy się zebrali pod Pięknym Gołym niebem odbyło się ognisko. Byli tam szczególnie: Roan, Eldrik, Członek zakonu, Bart Grant, I inni z wszystkich miast. Spotkanie było tak ważne że musieli się zebrać ze wszystkich miast Członkowie. Nawet mieszkańcy. Na ten czas została uruchomiona bariera magiczna czyli do innych miast itp. nie można było wejść. Była to ważna rozmowa co o tym wiadomo..
Ciąg dalszy niedługo zapraszam
2007.10.05 18:07:37
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:139276

NightShadow

165350
2355
Uwaga:do pełnego przeczytania mowy ludu ,potrzeba odwiedzić temat pomocy,i tam questy podznaczony na żółto,macie tam wyznaczniki polskie nazwy węży

Rozdział VI

Wioska Bardów

Minęła noc,a dziwne głosy zaprzątały myśli Xentisa,co miały znaczyć dziwne głosy"wartu al zessas ami kanasa"i "essam havi glesafa luxawa",a w powietrzu unosiła się dziwna mgła,chwile potem Gladiator ujrzał gnoma przygotowującego zatrute szczały,lecz Balduran zdążył już się nim zająć.
W samych bagnach prowadzących do Kryształowej Rzeki ,było bardzo sokojnie co wzbudzało podejrzenie wszystkich .Nie dało się ukryć dziwnych śladów w błocie małych stup i tych większych,jakby coś się szykowało.
W tej chwili Balduran ujrzał wielkie zgrupowanie Gnomów jakby przygotowywały się na walkę z kimś naprawdę potężnym.Xentis znowu usłyszał dziwne głosy lecz teraz o innym znaczeniu:"remexo batlassi mir Gnelbssa".Xentis szybko zauważył ludzi przebranych w szaty węży i schował się wraz z przyjaciółmi za krzaki,to co zobaczył to było coś nietypowego,gnomy z pozoru strachliwe rzuciły się do ataku na ludzi .Wężowi strażnicy zaczęli rzucać oszczepami w gnomy nie pozostawiając przy życiu ani jednego gnoma.
Jeden z owych strażników spostrzegł Miecz Wystający zza krzaków,to był miecz Baldurana.Zewsząd było słychać krzyki: "Kanasa!!",nie trzeba było się domyśleć że chodziło tu o Xentisa i jego drożynę.Jako pierwszy wstał Xentis i wyrzucił swój oręż,gdy jeden z ludu węży spostrzegł ze to człowiek rzekł:"legasai urobiss"i wskazał ręką kierunek na południe.

Xentis-chyba nie mamy wyboru musimy iść we wskazane miejsce
Balduran-ale to dokładnie w innym kierunku od zamierzonego!
Gladiator-spokojnie ,nic na to nie poradzimy lepiej się przystosować i zachować życie niż skończyć jak te gnomy
Xentis-wydaje mi się że widzę z tond jakiś dym
Gladiator-czy to możliwe,aby ci ludzie byli strażnikami z legendarnego miasta Mythar?
Xentis-jeżeli tak to mamy okazje spotkać tu kogoś pomocnego

Z daleka było widać unoszący się dym,oraz początki ogromnego miasta schowanego miedzy drzewami a górami,dookoła znajdowały się tylko bagna.Wokoło miasta stało kilkadziesiąt strażników,oraz pułapki zapewne zastawione na gnomy,oraz przybyszów.Natomiast w środku były domki,i co bardzo wzbudziło zadziwienie w oczach Gladiatora byli tam i jego starzy przyjaciele.

Gladiator-to nie możliwe....,stary przyjacielu!
Oficer-wiedziałem że nadejdzie dzień w którym trafisz do nas,lecz kim są twoi przyjaciele?
Xentis-jestem Xentis,zamierzam stłumić zamieszki i obalić armie balla.
Balduran-ja zwie się Balduran znany wojownik ,i dobry kompan.
Oficer-czyżbym dobrze słyszał chcecie pokonać Balla?,przecież to nie możliwe jego armia jest potężna,musielibyście zebrać wszelakie wojska na całym kontynencie Margonem,i pozostaje kwestia jego potęgi
Xentis-i na to znajdziemy sposób,na razie chcemy się zapytać czy wsparł byś nas przy ataku.
Oficer-z wielką chęcią pomożemy tak wielkiej sprawie,lecz może zostaniecie z nami,i zjecie coś?
Xentis-jest mi niezmiernie szybko ale idziemy w stronę Kryształowej Rzeki,niestety chyba zboczyliśmy z ścieżki
Oficer-nic podobnego mogę was tam zaprowadzić,jestem jednym z najsilniejszych z lodu węży i nie raz wybierałem sie w tamtym kierunku lecz nigdy nie dochodziłem do samej rzeki
Gladiator-nie rozumiem czemu nie dochodziłeś?
Oficer-tam jest strasznie niebezpiecznie ,grasują ponoć tam tak okrutne bestie które z łatwością by mnie zabiły
Balduran-już prawie doszliśmy,spójrzcie w niebo ,to bardzo dziwne
Oficer-owszem to dziwne,lecz my się do tego przyzwyczailiśmy,niebo jest filetowe ponieważ gdy człowiek zaśnie dziwna moc na niego działa i przepowiada mu we śnie coś czego nawet wieszczki nie wiedzą
Balduran-zobaczcie to lwy,słyszałem że to najsilniejsze z bestii,a tu widzę lamparta
Oficer-lepiej się do niech nie zbliżać ,nie mamy z nimi szans

W jednej chwili coś błysło,jakaś dziwna osoba zaszła ich od tyłu,jej moc wyczuł chyba każdy

Xentis-no nie co za zbieg okoliczności ,widzę że z każdej patowej sytuacji jest wyjście
YzY-i owszem,słyszałem o waszym wyczynie i jestem wam wdzięczny,chociaż sam bym w sumie zatopił ostrze w ciele Endriu
Balduran-a ty kto?
YzY-jestem YzY jeden z najsilniejszych wojowników na tym kontynencie a aby to udowodnić,przyniosłem wam głowę Astratusa,ten zły mag nie będzie nas więcej nie pokoił,i jego straże też unicestwiłem
Balduran-dałeś rade wielkiemu Astratusowi,jestem pełen podziwu
YzY-przybyłem tu w sprawie przepowiedni,lecz cieszy mnie wasz widok
Xentis-a może masz dla nas jakieś cenne informacje?
YzY-to chyba oczywiste,najważniejsze z nich to mianowanie nowego Dowódce Balla za Endriu,zwie się Szafran,poza tym słyszałem że Mioll ćwiczy w Dolinie Tytanów.
Xentis-dolina tytanów gdzie to do jest,nigdy nie słyszałem o tym miejscu
YzY-byłem tam kiedyś z Millem i Ghostem,lecz nie byliśmy na tyle mocni by stawić im opór,dolina ta ciągle zmienia jest starannie ukryta,i z pamięci mi wyszła i właśnie po to tu jestem.
Gladiator-to teraz jest wszystko jasne,może schronimy sie w tej grocie?
YzY-oczywiście
Balduran-czy nie sądzicie że może się tam czaić jedna z tych bestii?
YzY-i owszem czaiła się,lecz ją zabiłem,chociaż miałem z tym problem bo to nie jest zwykła bestia.

Gdy tylko słońce zaszło drużyna położyła się spać,mając nadzieję że przyśni im się to na co tak oczekują,niestety tylko Xentisowi przyniosło się coś czego się nawet nie spodziewał.
We śnie ujrzał smocza kulę która znajdowała się dokładnie w kieszeni samego Messiego,bardzo go to dziwiło,ponieważ myślał że Messi bez problemu mógł sie uwolnić z niej i podjąć walkę przeciwko Ballowi.Druga część snu to miejsce w którym było pełno handlarzy,mieli wszelakie towary,
począwszy od zwykłych przedmiotów,po te które nawet jego własna wyobraźnia nie mogła ujrzeć,w czasie tego snu usłyszał słowa:"Miecz tytana ,to działa jak w boga sercu wielka rana".Nastał ranek ,a wraz z nim nie miła niespodzianka.

YzY-no tego się nie spodziewałem
Balduran-dość nie miło wyglądają kły tych kotków
Xenis-to lamparty i co teraz zrobimy?
Oficer-rozmowa nam w tej sytuacji nie pomoże musimy szybko coś wymyślić!
YzY-idźcie ja sie nimi zajmę,i tak muszę tu pozostać przez dłuższy okres

Nagle na YzYiego runęły trzy lamparty,nie czekając aż wbiją mu się w szyję,szybko zrobił unik i jednym machnięciem reki odciął głowę bestii,następnie wskoczył na plecy drugiej,i rzucił w nią swoim sztyletem prosto w serce,na koniec Gladiator strzelił w łapę bestii z kuszy,strzała była zatruta wiec uciekający zwierz daleko sie nie uda.

Xentis-wielkie dzięki po raz kolejni i bywaj może jeszcze się spotkamy!
YzY-bywajcie przyjaciele

Balduran-co teraz zrobimy?
Xentis-musimy wrócić po naszego starego znajomego a potem dotrzeć do pewnej wioski
Oficer-a gdzie się ten przyjaciel znajduje?
Xentis-u Adepta Paszczaka,zwą go NightShadow
Balduran-no to w drogę ,mam nadzieję że odnajdziemy tą wioskę.

Gdy tylko Xentis zaszedł do domu Adepta Paszczaka,został bardzo pozytywnie zadziwiony,przed domem stało dwóch młodych Paladynów,którzy byli ćwiczeni przez Nightshadowa

Xentis-witaj przyjacielu jak ci idzie nauka?
NightShadow-o witam Xentisa,muszę przyznać że bardzo dobrze,dowiedziałem się kilku rzeczy,konkretnie wiem że pochodzę z szlachetnej rodziny,potrafię używać mocy światła,i ćwiczę tych tu dwóch młodych Paladynów,zwą się Tales i Wodlarin
Balduran-witam młodych Paladynów
NightShadow-a jak ci idzie zbieranie armi przedmiotów potrzebnych do pokonania Balla
Xentis-muszę przyznać że bardzo dobrze-stoją koło mnie Gladiator ,który wesprze nas swoimi oddziałami łowców,i Oficer ,który włada strażnikami Ergassaj
NightShadow-a więc Flaga Gothic Palladins zaczyna wschodzić ,to bardzo dobry znak,lecz Ball ze wschodu formuje coraz to większe oddziały
Oficer-na pewno nie ma dla nas nic co mogło by stanąć nam na drodze
Adept Paszczak-witam was,przysłuchiwałem się waszej rozmowie ,i sądzę że jesteś Oficerze w błędzie,armii Balla nie można lekceważyć,już teraz powstały dwa wielkie oddziały
Gladiator-to nie możliwe ,z kogo są złożone i kto będzie nimi dowodził?
Adept Paszczak-będą to Orki dowodzone przez nieznajomego nam orka wojownika,oraz przez dowódce wilczego stada,który jest nie porównywalnie lepszy od poprzednich dowódców.
Oficer-co możemy zrobić by ich powstrzymać?
Adept Paszczak-proponuję by cześć z was wyruszyła do wierzy magów,by ich ostrzec
Gladiator-ja pójdę!
Balduran- i ja,czy kos jeszcze chętny?
Oficer-moje wojsko też tam wyruszy,będziemy na was czekać
Xentis-w porządku,a więc NightShadow udajmy się teraz do wioski gdzie żyją sami bardzi
NightShadow-a wiesz w którym to kierunku?
Xentis- i to właśnie jest nasz problem
Adept Paszczak- nie dla mnie,już tam kiedyś byłem ,to miasto jest za Nithal
Xentis- a więc wyruszajmy
NightShadow-poczekaj jeszcze chwilę
Xentis-o co chodzi?
NightShadow-zabierzmy ze sobą moich uczniów ,są bardzo zdolni i z pewnością się nam przydadzą
Xentis-w porządku,trzymajmy się planu,na nas czas Adepcie Paszczaku ,jestem wielce wdzięczny za wszelkie rady
Adept Paszczak-przyjemność jest z pewnością po mojej stronie,bywajcie!

Za Nithal widać było kilka koni i starych drewnianych woznic,w środku wioski widać było rozpalone ogniska i wiele kupców,jeden z nich był sprawiał wrażenie bardzo znajomego.Posiadał białą zbroje,brązowe włosy,i budził podziw wśród innych kupców i bardów.
Ludzie otaczający go mówili na niego Tracer,widać że jego towary były wysokiej jakości,i ludzie którzy od niego kupowali dążyli go wielkim zaufaniem.

Wodlarin-witam czy nie masz czegoś dla takiego Paladyna jak ja
Tracer-niech no spojżę ,mam Ognisty Miecz Paladyna i Czapkę Wilczej Paszczy
Tales-a dla mnie coś się znajdzie?,potrzebuje jakiś dobrych rękawic
Tracer- i owszem mam takowe dla ciebie,oto Magiczne Rękawice Zniszczenia,i Zielone Buty Paladyna
NightShadow-widzę że twój kunszt nie ma sobie równych lecz czy posiadasz Miecz światłości?
Tracer-chodzi ci o ten Heroiczny miecz?
NightShadow-z skąd ty go do licha masz?,to nie możliwe to jeden z kilku mieczy na świecie,ile sobie za niego liczysz?
Tracer-jestem bardem,chce za niego pięciokrotną wartość,czyli trzy miliony złotych monet.
NightShadow-ech to wszystko co mam lecz jestem gotów ponieść takie koszty,proszę oto pieniądze
Xentis-jeżeli masz to wszystko dla nich to czy masz może legendarny miecz Tytana?
Tracer-nie spodziewałem się że zadasz mi to pytanie,ja go nie posiadam lecz wiem gdzie go można znaleźć,za dość wysoką opłatą pomogę wam.
Xentis-zgoda mów co wiesz bardzie

W tej chwili do wioski wszedł Paladyn,lecz nie miał dobrych zamiarów,wokół niego stało kilkanaście olbrzymów trzymających ogromne okute pałki.


Szafran-gdzie znajdę Xentisa!
Jakiś Bard-nie wiemy o czym mówisz
Szafran-gdzie znajdę Xentisa mówcie szybko bo to wszystko zniszczę!

Nagle jedna z woznic została doszczętnie zniszczona przez ogromną pałkę olbrzyma.Zaczęła szerzyć sie panika,a najlepsi z bardów,co tylko zdołali to pochowali z swych cennych przedmiotów.
Xentis nie mógł znieść widoku tak złej osoby i ruszył na Szafrana z mieczem w ręku


C.D.N

Nurtujące pytania:
-co sie stanie z Xentisem
-czy uda się zebrać dostatecznie wielkie wojska do wielkiej bitwy
-jakie przedmioty posiadają Bardzi
-co się stanie z Szafranem
2007.10.06 16:03:55
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:141523

KONTO USUNIĘTE

ja tez mam:

Bezsensownych tematów, wciąż nam nie brak,
Trzeba napełnić BeeMWusa bak.
NightShadow założył topic dla nas,
a Eigi z gazętką poszedł w las.
Patryk z Xentisem dużo mają roboty,
lecz Xentisia ma do gry...BOTY.
Levele nabija szybko, że hej
Furii na urodziny kupiła ładny klej.
eLDe z RWXem kombinują raz po raz,
aż Femme namalowała piękny obraz.
Mioll nabija poziomy, że strach,
wtem komp mu się roz***** no i bach!
Revolution Dragon "Smoczkiem" zwany nam,
dziś szykuje coś - ten wredny ham
Thinker myśli, że o nim zapomniałem,
i ma racje - takiego zioma nigdy nie znałem
Tracer z wrażenia oczy otwiera,
Befi kopie go, i umiera
Weny dzisiaj już mi brak,
no i z całego gadania wyszedł nam ptak
2007.10.15 21:08:04
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:157471

KONTO USUNIĘTE

lol hehh może coś takiego:

Thinker mnie z łopatą gania,
Xentis krzyczy jak na drania,
Patryk mówi "ty złodzieju"!
A ty jak gdyby nigdy nic idziesz,
i przypominasz sobie:
"O rety!
To ja zjadłem te nieszczęsne kotlety"
Wiem, że kompletny shit, ale mi się nudzi więc...:P
2007.10.16 12:35:43
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:157807

KONTO USUNIĘTE

kotlety kotlety
niczym wesołe kastaniety,
skakają, biegają
wesołe zycie mają
2007.10.16 17:41:24
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:158502

NightShadow

165350
2355
Wojownik-Kroczy ścieżką ćwiczeń i bulu by osiągnąć zamierzony cel,nosi przy swym boku broń z tarczą lub broń ciężką dwuręczną.
Jego chęć walki decyduje nie raz o zwycięstwie.Poza tym jest bardzo wytrzymały,lecz a jego ekwipunek ciężki co powoduje ze nie jest najszybszą osobą.
Jest oddany walce dla swego władcy .Jeżeli sądzisz że twa historia będzie się toczyła wokoło walki z bestiami i przeciwnikami to powinieneś zdecydować się na tę klasę.
Z daleka widać było dobrze zbudowanego wojownika,idącego w stronę kilku bestii,szybszym krokiem wziął zamach swoją halabardą ,i ściął kilka głów gnolom,te widząc jego gniew uciekły w popłochu,żądny wygranej wojownik nie pozwolił uciec bestiom,i wyciągnął topór i ciął ich w w samo serce.Wokoło niego ciągnął się tłum osób wiwatującym zwycięscy.


Pisze krótki opis i historię każdej z klas.
Ps.Gladiator opowiadanie nie powstanie wcześniej niż w piątek,bo w tamtym tygodniu byłem bardzo zajęty.
2007.10.16 21:44:25
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:159253

KONTO USUNIĘTE

...to i ja dam swój jak już czyunzu zaczął temat kotletów...

Co sie smaży na patelni?
Jest okrągły i czerwony...
Wśród oleju się przemieni
Wszak to kotlet jest mielony!!
2007.10.17 21:30:37
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:160982

KONTO USUNIĘTE

Od tego zacznie się moja mowa
Jeśli chcesz piękna być i zdrowa
Na to pomoże pyszna ogórkowa.
Jesli chcesz przybrać tuszy, jak u wołu
Nie obedzie sie bez rosołu...
Jeśli nie przypadł do gustu szpinaczek...
Na to jest jedna rada- ziemniaczek
Lecz wierszyka koniec już
Bo kolacja jest tuz-tuż

Jak o jedzeniu mowa
2007.10.19 16:03:11
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:163687

NightShadow

165350
2355
Revolution Dragon,proszę nie spamuj,fajnie piszesz,ale te ostatnie posty,najlepiej jakbyś edytował i z mienił na twórczość Poetycką.

No nareszcie napisałem,jak obiecywałem,zresztą już dużo osób mnie prosiło,więc postarałem się,za każdym razem pisze mi się coraz trudniej,bo mam mniej możliwych miejsc do wyboru,mam nadzieję że wam się spodoba i zostanie w pamięci moje opowiadanie.

Rozdział VII

Zdobycie przedmiotu co narobił już kłopotu

Nagle gdy Xentis podbiegł do Szafrana usłyszał dziwne słowa,i Szafrana zabłysła dziwnym zielonym światłem.a Xentis zauważył jak jego miecz uderzający w tarcze przeciwnika zaczyna sie kruszyć.Widać było jak usta Szafrana tylko gotują się od śmiechu,jego pewność siebie i nienawiść brały górę,lecz Xentis nie był jeszcze stracony,ponieważ towarzyszyli mu przyjaciele.Oficer szybko wyciągnął swój miecz i uderzył z tyłu,widząc to Wodlarin i Tales ruszyli na Olbrzymy który miotały kamieniami i waliły Pałkami w pobliską ludność bardów.
Szafran obrócił się i wbił swój miecz w nogę Oficera,a NightShadow zauważając jego chwilę nie uwagi wbił mu miecz w głąb klatki dobijając się do serca.Olbrzymy choć mocne były na tyle nie mądre że uderzały gdzie popadnie raniąc samych siebie,dobicie ich nie było problemem.Po zwycięskiej walce Tracer podszedł do Xentisa.

NightShadow-nic ci nie jest Oficerze?
Oficer-już nie raz zostałem zraniony ,a taka rana na pewno mojego stanu nie pogorszy.
Xentis-to bardzo dobrze,trzymaj się na nogach bo bez ciebie nic nie zrobimy.
Tracer-jesteśmy ci naprawdę wdzięczni za okazaną pomoc,w zamian mamy ci coś do zaoferowania
Xentis-sam jestem ciekaw co to takiego
Tracer-oto naszyjnik zwany "Królicza Łapką"
NightShadow-co o nim wiecie?
Tracer-"nosił ją szalony miś,ta łapka przyniosła mu szczęście,może i tobie je przeniesie".
Xentis-na pewno z niej skorzystam jestem ci bardzo wdzięczny,lecz miałeś mi powiedzieć gdzie znajdę miecz tytana,i co mam ci dać w zamian?
Tracer-oczywiście miecz tytana znajdziesz w Piaskowym Grobowcu,a za informacje już zapłaciliście wystarczyła wasza pomoc w ocaleniu wioski.
NightShadow-jesteśmy ci wdzięczny,ruszajmy.
Xentis-jeszcze jedna sprawa,mam tu kilkanaście worków pieniędzy,wystarczy to na zakup dobrych broni u was,czy moglibyście je dostarczyć do wieży magów?
Tracer-czemuż to tak daleko mielibyśmy podążać?
Oficer-ponieważ tam stacjonują nasze wojska
Tracer-zrobię co w mojej mocy.
Wodlarin-a wiec teraz do Piaskowego Grobowca?
Xentis-nie inaczej.

Tracer wręczył mapę Talesowi by poprowadził swoją grupę do Piaskowego Grobowca,droga była dosyć krótka lecz strasznie męcząca ,gdy doszli już do wielkiego Grobowca ,zauważyli dziwny napis brzmiący:
"Dni długie,noce ciemniutkie ,życie twe może być bardzo krótkie.Pamiętaj o słowach gdy czas nadejdzie,bo gdy do grobowca się podejdzie,mrokiem komnata zapełniona będzie.Słowa głośne są: Kot i Karaluch się cieszą"
Przeczytawszy tekst Oficer jako pierwszy przekroczył prug grobowca,w środku było bardzo ciemno lecz wisiały tam pochodnie,gdy NightShadow zapalił jedną z nich zauważył masę karaluchów,i posąg jednego z tytanów o nazwie RWX.
Pod posągiem było napisane :Największy władca Piasków Margonem,obok stał grób olbrzymi ,wielkości kilkunastu metrów.Naprzeciw stały trumny,gdy Xentis podszedł bliżej zahaczył o coś i piasek się wysypał z trumien naprzeciw głównej trumny.
w jednej chwili powstały z piasku dławiciele.Były bardzo duże,i leniwo się poruszały,widać było że panowały nad potęgą piasku,ich oczy były przesiąknięte nienawiścią,a ich elementy ciała nie były widoczne.


Oficer-szybko na nich.
Xentis-coś jest nie tak rozcinam im ramiona a one nadal powstają.
NightShadow-zauważyłem że aby je zabić trzeba szybko ciąć ich ciała by piasek się rozsypał.
Dławiciel-aglllll!
Wodlarin-szybko została ostatnia po lewej.
Tales-znalazłem coś!!,to jakaś dźwignia!
Wodlarin-szybko użyj jej ,bo zaczynają się zamykać wszelkie korytarze.


Tales pociągnął za dźwignię,a w do komnaty zaczął się wdzierać dziwny mrok,nagle ku oczyma grupie ukazał się wielki Golem Strażnik,i zaczął do niech przemawiać,"kim jesteście i czemu zakłócacie spokój największemu panu tego świata?".

Xentis-jestem Xentis i przyszedłem tu by zdobyć ostrze tytana.
Golem Strażnik-co takiego !,jeżeli uznam że wasz powód jest błahy natychmiast zmiotę was z powierzchni ziemi,nikt nie ma prawa zabierać jedne z broni mojego pana bez przyczyny!
NightShadow-wielki sługo tytana.
Golem Strażnik-mój pan ma imię i każdy kto o nim mówi musi go wymawiać !
NightShadow-dobrze wiec sługo RWX'a jesteśmy wojownikami mającymi na celu uwolnić krainę od złego człowieka którego Duszę owładnął demon którego zwią Ball.
Golem strażnik-co!,od kilku lat nie składał ten demon daniny mojemu panu,zostanie on za to skarany,nikt i nic za jego życia nie miało więcej siły od RWX'a,a wasz Ball wraz z swoimi demonami niejednokrotnie oddawali mu daninę.
Xentis-a więc pomożesz nam?
Golem Strażnik-nie tak szybko,mój pan zostanie obudzony za 100 lat,by wznowić swój żywot i władzę na tej ziemi,do tego czasu miał mu służyć władając tą krainą Thinker,wraz z jego wojownikami.Co jest z nim?
Xentis-niestety Thinker został uwięziony przez Balla,a jego wojsko rozbite,my jego wierni słudzy formujemy nową armię by uwolnić go z niewoli i pokonać Balla.
Golem Straznik-dobrze więc rozumiem wasz cel ,i oddam wam ostrze jak powiecie mi tajemne słowa,jeżeli tego nie zrobicie zostaniecie zamienieni w pył!
Oficer-już wiem tajemne słowa brzmią:Kot i Karaluch się cieszą
Golem strażnik-dobrze więc weźcie to oto potężne ostrze,jest ono na tyle mocne by zabić nie jednego demona czy boga.
Xentis-jesteśmy ci strasznie wdzięczni i przyrzekamy zwrócić ostrze po zwycięskiej walce z Ballem.

Po zdobyciu miecza,wojownicy wyruszyli do fortu gdzie znajdował się Messi,och zadanie bardzo ich przerastało,ponieważ mieli odebrać smoczą kulę Messiemu by go uwolnić,nie zabijając go,gdyż on będzie miał ochotę na zabicie ich.Wokoło fortu stali bardzo dobrze uzbrojeni wartownicy,noszący piki na ramionach.Zapadał zmrok,a w powietrzu były widoczne błyski latarni.
Tales miał plan by który miał na celu uśpienie strażników,dosypując im potajemnie od napoi proszku .Gdy wszystko się im udało weszli do środka,ujrzeli tam Messiego który widać już się ich spodziewał.

Messi-i co sądziliście głupcy że mnie tak zajdziecie i zabijecie?
NightShadow-to nie tak mieliśmy cię uratować.
Messi-głupcy ja nie jestem uwięziony,i nie mam zamiaru wypuścić was żywych!
Oficer-z nami nie pójdzie ci taka prosto
Messi-co to nie wiarygodne miecz tytana!,muszę o tym powiadomić Balla!
NightShadow-nie tak prędko
Messi-sądzisz że jesteś w stanie mi przeszkodzić?

Nagle do obozu wkroczyli Ghost i YzY,niosący za sobą setki wojowników z różnych stron krainy.Messi widząc znane twarze wypowiedział słowa:"Fallka!!!","Errishi Ferento",i nagle z murów wyłoniły się Darkhuny,i mnisi.

YzY- Messi dałeś się omotać lecz my ci pomożemy.
Messi-nie potrzebuje pomocy,jeszcze krok a zginiesz !
Ghost-nasza wspólna moc jest o wiele większa niż twoja poddaj się!
Messi-nigdy ,prędzej skonam.
NightShadow-teraz,rzucaj!

Lord Death rzucił miecz w samą kulę,a gdy przebiła ona najgrubszą warstwę,kula wybuchła,a Messi zemdlał.Fort został zajęty,a zdziwienie ze spotkania YzYiego ,Ghosta i Lorda Deatha zmalało.

Xentis-to była świetna akcja,ale skąd ty sie wziąłeś Lordzie Death?
Lord Death-nie mogłem pokazać sie wam wcześniej ponieważ zostałbym wykryty przez pole Messiego,tylko bystre oko NightShadowa mnie zauważyło.
Xentis-a YzY i Ghost,skąd wy sie tu wzieliście?
YzY-zebraliśmy się razem by zebrać armie,wspólnie rozbiliśmy nie jedną armię lecz nie mamy czasu na rozmowy,ogromna armia pnie ku Nithal,i Mythar.
Ghost-nie czas na rozmowę musimy zacząć naprawdę działać
Oficer-nic się nie martwcie już wielką armię zebraliśmy
NightShadow-dobrze by było jakbyście dołączyli to tą.
Ghost-mamy dużą armię lecz nie widzieliście potęgi Balla,prowadzonej przez Zniewolone Demony!
Xentis-to nie koniec musimy iść do wierzy magów by porozmawiać z Ulexią i ostrzec ją że wojska Balla mogą zniszczyć jej miasto.
Lord Death-może już wie gdzie jest Mioll
YzY-my już wiemy,i z Ghostem udamy się po niego
Xentis-a więc wyruszajcie natychmiast

I tak YzY i Ghost wyruszyli w drogę w poszukiwaniach Milla,drużyna Xentisa wyruszyła w stronę Wierzy Magów by ostrzec Ulexie,i zebrać oddziały do jednej z największych wojen w historii Margonem.

Nurtujące pytania:
-Co będzie z wielką wojną
-Czy Ball zniszczy miasta
-Czy YzY i Ghost znajdą Miolla?
2007.10.20 22:26:22
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:167870

NightShadow

165350
2355
Paladyn- Gdy pojawia się pozostawia po sobie ślad.Zazwyczaj jest kimś dowodzącym w grupie i nosi ciężką i bardzo dobrze wytopioną zbroję. Jego miecz i tarcza są bardzo ciężkie co sprawia że jest bardzo powolny. Jego zadania służą głównie do pomocy lub przeszkodzenia innym osoba.
W walce myśli głównie o innych lecz sam walczy do ostatniej kropli krwi,czasem jest w stanie przetrwać najgorszy atak. Głównie zabija bestie i chroni najdroższe osoby,oraz wyznaczone przez zwierzchnictwo.
Jakiś gad zbliżał się do bezbronnej kobiety, w tem pojawił się wojownik,jego odwaga była na tyle wielka że nie czekał na ruch gada,szybko odciął mu łeb po czym zajął się wystraszoną kobietom,chwile potem napotkał na grupę rozbójników,którzy runęli na niego ,pierw wystrzelili strzały a potem wymachiwali nożami. Skupiony Zakrył się swą tarczą , po czym wykonał kilka ruchów oddając,zabijając cześć bandytów,reszta widząc jego poświęcenie wycofała się, widząc to Paladyn odpuścił i nie czekając zajął się pokrzywdzoną.

Ps.Opowiadanie napisze, jak znajdę chwilę (bo na razie same sprawdziany mam)
Edytowany 17:31:28 15.11.2016 przez NightShadow
2007.11.06 16:59:58
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:210014

NightShadow

165350
2355
Zabójca-skrywał się w mroku,by dopaść swego przeciwnika,robi to z taką pasją ze jego ofiara
nie jest w stanie zadziałać,a jego zabójstwa stają się sztuką która budzi podziw.Jest odziany w lekkie koszule,które dodają mu szybkości w walce,
jest na tyle zwinny że jego ciosy z bliska są nie do zliczenia,lecz on sam nie jest sparować żadnego ataku.
Zapadła noc,do wioski wkroczyło kilku złodziejaszków,ulokowali się w karczmie nie opodal,jeden z nich szarpał piękną dziewczynę,po czym chciał jej zrobić krzywdę,lecz nagle
usłyszał trzask zamykającego się okna,brudny i wstrętny bandyta spojrzał na podłogę,widoczne były kroki,lecz dla niego było już za późno,ponieważ zabójca wbił mu w plecy ostrze które było zatrute,
chwile potem znikł,a bandyta padł,z rana banda ulotniła się z miasta,a ich szef leżał martwy na łóżku,a kobieta ocierała łzy ze szczęścia.

Zdecydowałem że jednak nie chce by opisy postaci trafiły w jakikolwiek sposób do gry,po prostu chce abyście mogli sami sobie poczytać.


Łowca-Przeszukuje pobliskie bagna,jest wyposażony w łuk lub kusze,przy pasie nosi torbę z trutką do strzał które ma w kołczanie na plecach,jego strój jest lekki by mógł szybko uciec w razie niebezpieczeństwa,charakterystyczna u niego jest spostrzegawczość,
ponieważ jest w stanie namierzyć cel z kilkunastu metrów,często poluje na gady by ćwiczyć swoje zdolności,lecz jego zatrute strzały stanowią wielkie zagrożenie dla osób wchodzących mu w drogę.
Jakiś kobieta została przywiązana do konara drzewa,a w jej kierunku podążał bazyliszek,widać było że kobieta była przerażona,ponieważ nie była wstanie czego kolwiek zrobić,zapach kobiety przyciągnął także zgłodniałe gobliny.Gdy bazyliszek otworzył paszcze,przez jego gardło przebiła się strzała ,zgłodniałe bestie od razu rzuciły się na obrońce,lecz zanim dobiegły padały jedna po drugim.Kobieta była bardzo rada,lecz gdy zauważyła swego obrońce od razu zemdlała,ponieważ okazał się nim sam porywacz który widocznie chciał zapolować na gadzinę.
Edytowany 22:31:06 9.11.2007 przez NightShadow
2007.11.09 22:14:51
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:217016

KONTO USUNIĘTE

Nie będę podawała nazw postaci, ponieważ nie wiem jakby kto na to zareagował dlatego podam parę zwrotów tylko...

Nikt nie wie jak to było dokładnie, czy to bajka, czy też legenda która ma w sobie ziarnko prawdy. Nikt nie wie kim była ta wojowniczka przemierzająca świat o poranku w szarej mgle. Po dzień dzisiejszy trudno zgadnąć to... Ale w historii miast zachowało się to po dziś dzień. Każdy zna datę tą i każdy wie co się stało... A może nie? Możliwe, przecież jest tu także dużo nowych osób które tylko przemierzają odległą krainę Margonem w poszukiwaniu dobrego handlu. Ale to wszystko się wyjaśni właśnie teraz...

Na dworze było jeszcze bardzo ciemno. Wszyscy spali pod ciepłymi pierzynami lecz jedna osoba przemierzała świat. Czego szukała? Tego nie wiadomo. Maszerowała nie zwracając uwagi na powiew porannego chłodu i ciemność które zasłaniała jej drogę. Miała na sobie odzienie ciepłe. Mocna zbroja wraz z płaszczem, który ukrywał jej sylwetkę. Spoglądając na domy rozpoznawała okolicę. Widocznie nie była tu po raz pierwszy. Wiedziała gdzie znajduje się które drzewo, który głaz. Poruszała się spokojnie i z wyczuciem. Nie bała się niczego.
Przemierzając swą drogę mijała wiele stworów z którymi rozprawiała się w krótką chwilę. Nie sprawiało jej to trudności i nie zastawiało drogi. Nagle, idąc znaną jej ścieżką zobaczyła coś świecącego w oddali. W gęstwinie lasu mieniły się jakby kamienie lub monety. Z daleka nie było zbyt widać co to. Wojowniczka jednak, nie lękająca się niczego stwierdziła, że musi odkryć nieznany jej teraz i błyskotki znajdujące się tam. Powoli przedzierała się przez drzewa, które mocno uderzały o jej zbroję. W końcu dotarła do miejsca z którego świeciły tajemnicze błyskotki. Podchodząc kilka kroków do przodu zobaczyła, że jest to dość spora kupka złotych monet. Ale skąd one sie tu znalazły? Przecież miejsce to jest opuszczone i zaniedbane. Dziewczyna stwierdziła, że musi zbadać teren. Powoli poruszała się po dróżce. Obserwowała wszystko dokładnie i wsłuchiwała się nawet w najcichszy szelest liści. Nagle stanęła jakby ujrzała ducha. Na pustkowiu ujrzała grotę. Niby zadbana ale co się kryje w jej środku?
Wojowniczka powoli weszła do środka. Po cichu pomaszerowała wzdłuż ściany. Najwyraźniej była wystraszona lecz bardziej zdziwiona tym oto zjawiskiem. Powolutku doszła do skrzyżowania czterech korytarzy, gdzie każdy wydawał się jakby oświetlany. Wybierając pierwszy lepszy, ruszyła wolnym krokiem. Nagle zdębiała. Stanęła w bezruchu i jakby ciarki przeszły jej przez skórę. Gdzieś daleko w oddali ujrzała niespotkane jej dotychczas stwory. Chciała uciec lecz niestety potknęła się na wystającym kamieniu i upadła. Huk rozległ się na całą grotę. Zaraz po tym słychać było tupot ciężkich uderzeń. Biegły to tajemnicze stwory wyglądające z bliska jakby istoty wykształcone fizycznie.
Dziewczyna straciła przytomność. Czy było to ze strachu czy z uderzenia - nikt tego nie wie. Po jakimś czasie wybudziła się z tajemniczej śpiączki. Obejrzała się wokół siebie i zobaczyła stado bestii. Wszystkie patrzyły na nią dziwnie, jakby na czarną owcę w śród wszystkich białych. Nagle wojowniczka zdecydowała się, że musi uciec aby powiedzieć o tym całemu światu lecz najpierw musiała je jakoś nazwać. Wyciągnęła nóż tak aby nikt nie zauważył i na drewnianym stole wykuła napis "Ghul", po czym z wielkim rozmachem rzuciła nóż ten w jednego z potworów. Po tym jej odruchu jeden z potworów uderzył ją. Ostatnim słowem, które wykrzyczała na cały głos przed śmiercią była jej wymyślna nazwa "Ghul".
2007.11.13 23:52:02
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:228358

NightShadow

165350
2355
Serce me jest jak kruche jabłko,
Czasem nadgryzione zostawia ślad.
Za każdym razem co krok w Margonem zrobiłem,
Czego nowego się nauczyłem.
Sukcesy i porażki mnie towarzyszyły,
Raz na lepsze ,a raz na gorsze mi wychodziły.
Klan stworzyłem ,postać wyexpiłem a lvl nabiłem,
Lecz miłości nie doznałem a me serce oddałem .
Czekać będę na przyszłości wskazówki,
Z każdej z tej dziedzin przygód rozmówki.
Czas ucieka a w raz z nim bieg wydarzeń z Margonem jak z mleka,
nadaje barw rzeczywistości ,kiedy ona wymaga szczerości.
A kiedy szansa nadchodzi wyciągam rękę ,
Na którą szansa zamienia się w szczęście lub porażki mękę.
2007.11.22 18:47:10
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:250781

Shinji

992
166
Oto biały wiersz o moim klanie

Czerwone sztandary błyszczą w oddali
To znak nadchodzącej apokalipsy
Kryjcie się bracia i siostry bo o to nadchodzi przeklęty legion. Armia wyrzutków pozbawionych skrupułów. Niosą śmierć i mroczne przesłanie.
Czy to Bóg prowadzi ich dłonie czy Szatan? Nikt tego nie wie. Jasne jest tylko jedno... nie szczędzą nikogo. W ich sercach płonie ogień, ogień zemsty, ogień który nie gaśnie, który wciąż goreje. Idealna machina... Czy coś jej się oprze? Czy ktoś powstrzyma nieubłagany koniec? Ja tego nie wiem i tyś nieświadom. W niewiedzy i ucisku wciąż trwamy...
2007.11.22 19:21:20
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:250900

KONTO USUNIĘTE

Cudowne Margonem nam odebrane,
gdzie było zło przegrane,
gdzie miłości i przyjaźni nie było końca,
gdzie ścieżki, lasy, mosty i jaskinie były piękne,
a strachu i przemocy niebyło wcale.

Teraz zło wygrywa.
Teraz przawdziwej miłosci i przyjaźni nie ma.
Teraz ścieżki, lasy, mosty i jaskinie.
Pełne są przemocy i strachu.
Teraz jest wiele bordzerstw.
Mam nadzieje ża cudowne Margonem może kiedyś powróci.
Edytowany 22:06:05 23.11.2007 przez Quasim
2007.11.22 21:19:01
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:251283

KONTO USUNIĘTE

W boju, w walce,
Nawet Margonem świata gracze, malce.
Każdy kocha tą krainę,
Kto jej zaufa w walce nie zginie...


Wiersz zadedykowany dla mojej kochanej Nell
2007.12.01 16:33:34
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:274358

NightShadow

165350
2355
Margonem to kraina wielka,
Miasta olbrzymie a w nich wojowników masę,
Nawet dla małego maga znajdzie się zupy chochelka,
Którą podaje ci kucharka która ma klasę,
Damy piękne chodzą ścieżkami,
Łowcy zwierzyny wyglądają godzinami,
Paladyni pilnują porządku ,
Strażnicy warują od początku do końca,
Gdy mieszkaniec ma niedostatek honoru,męstwa ,majątku,
A szczególnie czekam ja gdy ma ukochana gorąca jest potrzebująca.


Z dedykacją dla osoby na której mi zależy Amai:*
Edytowany 21:52:46 1.12.2007 przez NightShadow
2007.12.01 21:50:20
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:275689

KONTO USUNIĘTE

W krainie Margonem, każdy kieruję się tu miłością,
Damy dworu prezentują się tu dostojnością,
Ich mężowie walczą w boju,
Dla miasta honoru!


Wiersz kierowany dla wszystkich dam w Margonem
2007.12.02 13:59:43
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:277414

KONTO USUNIĘTE

Margonem... Moje Prawdziwe życie...
Kocham Je i Nienawidzę...
Za Każdym Razem Gdy Się Loguję..
Widzę Jak noob Ithan Penetruje...
Idę na Ghule i Jakiś Koleś Mnie Znowu Teleportuje...
I Tak Sobie Myślę co By to Było Gdyby Thinkera Naszego nie Było...
Staram Przypominać Sobie Stare Margonem...
Które Było Mym Aniołem...
Ten Wiersz Napisałem Dlatego...
Bo Nienawidzę YzY'ego...


Garond
2007.12.07 08:04:17
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:289211

KONTO USUNIĘTE

[i]Długo nie pisałem więc dokończe o Roanie
[b]Gdy został postawiony Mistrz Gladiatorów, złodziej wszedł przez okno. Lecz i tak nie został zauważony bo, pułapka która założona nie zadziałała.
Następnego Ranka

Obudził się Roan myśląc że nic się nie stało... a jednak... stało się
- Co się stało? Krzyknoł Rona
- Wkradł się jak nigdy dotąd!! Odpowiedział nerwowo Mistrz
- Hmm... trzeba odwiedzić boga krainy
A więc tak się stało. Roan, Eldrik, Bard, Mistrz Gladiatorów, Dowódca Ithan wyruszyli na ciężką podróż do Margorii gdzie jest Siedziba Thinkera. Gdy dotarli na miejsce ukazały się wielkie wrota.
- To jak.. Otwieramy? Szepnoł Roan do wszystkich
- Oczywiście! - Wszyszcy powiedzieli jednym głosem.
Gdy otworzyły się drzwi ukazał się bóg Thinker. Podszedli do niego. Na zrobi zmieniały się napisy następująco: BP marudzisz..., Mioll rozdaj poprawniej staty! Wkońcu przestała świecić. Roan przeszkodził na chwilę Thinkerowi.
- Drogi Thinkerze mamy...- Mówi roan
- Tak, wiem prośbę... Wkrada ci się złodziej do domu. Jest on zamaskowany i porusza się bezszelestnie. - Odpowiedział Thinker
- Skąd wiedziałeś? - Zapytał roan
- Jestem bogiem margonem! - Wrzasnął Thinker
- Gdzie go znajdziemy? - Spytali sie wszyscy
- Miasto Eder, Nazywa się Mroczny zgrzyt.. Dobrze, idźcie już!!! - Powiedział Thinker
- A dlaczego nie mogę nic mówic na IRC? - Spytał się Bard
- Bo dostałeś mute - Odpowiedział Thinker
- Dlaczego? Spytał sie Bard
- Bo marudziłeś!!!! Ok papa! - Wrzasnął Thinker
Cała grupka poszła w gmnieniu oka.. to znaczy pobiegła .

Ciąg dalczy nastąpi
2007.12.07 15:26:34
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:289817

KONTO USUNIĘTE

- Jurden pozostawione,
Lata temu,
Pamiętam białe mury,
Teraz w gruzach okopcone,
Barbarzyńskim ogniem spalone,
Kochane Jurden,
Piękny bruk,
Teraz zakrwawione.
Piękne Jurden,
Wole je zapomnieć spalone,
A zapamiętać jako,
Czekolade dzieciństwa...










Długo nie pisałem więc dokończe o Roanie
Gdy został postawiony Mistrz Gladiatorów, złodziej wszedł przez okno. Lecz i tak nie został zauważony bo, pułapka która założona nie zadziałała.

Następnego Ranka

Obudził się Roan myśląc że nic się nie stało... a jednak... stało się
- Co się stało? Krzyknoł Rona
- Wkradł się jak nigdy dotąd!! Odpowiedział nerwowo Mistrz
- Hmm... trzeba odwiedzić boga krainy
A więc tak się stało. Roan, Eldrik, Bard, Mistrz Gladiatorów, Dowódca Ithan wyruszyli na ciężką podróż do Margorii gdzie jest Siedziba Thinkera. Gdy dotarli na miejsce ukazały się wielkie wrota.
- To jak.. Otwieramy? Szepnoł Roan do wszystkich
- Oczywiście! - Wszyszcy powiedzieli jednym głosem.
Gdy otworzyły się drzwi ukazał się bóg Thinker. Podszedli do niego. Na zrobi zmieniały się napisy następująco: BP marudzisz..., Mioll rozdaj poprawniej staty! Wkońcu przestała świecić. Roan przeszkodził na chwilę Thinkerowi.
- Drogi Thinkerze mamy...- Mówi roan
- Tak, wiem prośbę... Wkrada ci się złodziej do domu. Jest on zamaskowany i porusza się bezszelestnie. - Odpowiedział Thinker
- Skąd wiedziałeś? - Zapytał roan
- Jestem bogiem margonem! - Wrzasnął Thinker
- Gdzie go znajdziemy? - Spytali sie wszyscy
- Miasto Eder, Nazywa się Mroczny zgrzyt.. Dobrze, idźcie już!!! - Powiedział Thinker
- A dlaczego nie mogę nic mówic na IRC? - Spytał się Bard
- Bo dostałeś mute - Odpowiedział Thinker
- Dlaczego? Spytał sie Bard
- Bo marudziłeś!!!! Ok papa! - Wrzasnął Thinker
Cała grupka poszła w gmnieniu oka.. to znaczy pobiegła .


Ciąg dalczy nastąpi












Fajne
2007.12.07 22:02:24
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:291702

KONTO USUNIĘTE

No to teraz ja zaprezentuje mój wiersz:

Był ranek, Werbin otrząsało się z nocy mroku
Lecz armia gnolli już miała ją na oku.
Oni chcieli zniszczyć to piękne miasto
Spalić, wyrównać je płasko.
Lecz temu miejscu nie dane było zginąć
I sława jego obrońców nigdy nie miała minąć
Thunav, wielki dowódca gnollskiej hordy
już w ciele obrońców miasta swe unurzał kordy
Mordował, niszczył bez litości
I łamał potężnych wojowników kości
Nagle z Karka-han odsiecz przybyła
Paladyni uderzają bez wytchnienia w gnollskie ryła
To widząc Thunav chciał się wycofać
Lecz przed nim wyrosła jakaś postać
A był to Van Saur we własnej osobie
W swojej aury potężnej osnowie
Krzyknął: Stawaj do walki ty potworze
Bo na jednej Ziemi nas być nie może!
Thunav zaatakował znienacka kordami swoimi
Lecz paladyn krzyknął: „Bualna zarimi”
To zaklęcie odepchnęło Gnolla
I Van Saur przerżnął go mieczem
Jakby to był nie potwór lecz rola
Taki był koniec Werbin obrony wielkiej
A także paladynów pomocy wszelkiej......
2007.12.20 10:34:43
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:326456

KONTO USUNIĘTE

Patrzę w gwiazdy z utęsknieniem ,
Każda znika raz po raz ,
a ja ciągle jeszcze nie wiem ,
kiedy włączę FireFoxa i zasiądę do ciebie ,
Będę grała , zabijała i lvle zdobywała ,
gdy osiągnę to co moje i podbiję cały świat ,
wnet do łoża się położę i zapomnę o tym wraz .


Oto Cząsteczka Mojej poezji
2007.12.22 23:20:27
Ocena: 3
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:336031

KONTO USUNIĘTE

Piękne, stare mury oplecione nićmi,
Lśniące niczym gwiazdy w letni wieczór,
Zasłaniają przeszłość pełną nienawiści,
Szukają szczęścia u ludzi wolnej woli...
Nigdy nie zaznały miłości i dobra,
Zawsze traktowane jak bezduszne gruzy,
Czkające na tego, co przyjdzie wśród deszczu,
W sercu ich zagości, dając ciepło duszy...
2007.12.26 15:07:17
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:347149

KONTO USUNIĘTE

A ja to co??????Drugie opowiadanie zarz wkleje.Mam je gdzieś na dysku.
Roan na dysku.

Idę sobie przez ithan.Co widzę??Roana,wołam
-Roanie,co porabiasz??
-bronie sprzedaje po zadziwiającej cenie.A,i płace 75%wartości
-Akurat mam cows dla ciebie.
Podchodzę i wbijam mu prosto w plecy cały miecz żywiołów.
Roan przed śmiercią sie pyta:
- skąd to masz??zapytał roan
-a mamuśka co robiła??
-na kibelku siedziała
.......................................
Dalej opowiem potem.
Edytowany 15:24:01 30.12.2007 przez niepokonany paladyn
2007.12.30 15:18:13
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:363141

KONTO USUNIĘTE

Kroczę pustą doliną,
Szukam śpiewu ptaków,
Niestety cisza,
Głucha, mroczna cisza,
Czy kiedyś zobaczę,
C0 czeka mnie w samotności?
Odpowiedzi na to pytanie brak,
Nie wiem czy za drzewem
Czy za głazem, rzeczką,
Czy gdzieś nie daleko nic nie czai się,
Czy gdzieś nie kryje się człowiek,
Czy gdzieś nie kryje się śmierć...
2008.01.02 16:37:06
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:373777

KONTO USUNIĘTE

Nie jest to najlepsze moje wykonanie ale pierwszy raz pisze , Jest to mały wiersz o klanie . proszę nie dawać mi " - "


Klan nasz pan ...
Zwycięstwo odda nam ...
Ma nas każdy liczyć może ...
Pomożemy nawet w złym humorze ...
Nie straszna jest nam wojna ...
Nasza łaska jest hojna ...
Każdy wstąpić do nas może ...
Lecz nie daj Boże ...
Kłopotów nam przysporzy ...
Założyciel nasz ...
Rozgromi was ...
Zapraszamy więc was ...
zabić Intropodara czas ...



Wiem że to żal.pl
Edytowany 16:56:42 5.1.2008 przez XebaX
2008.01.05 16:56:15
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:384894

Tylko zalogowani gracze mogą pisać posty

Forum Margonem > Publicystyka > Kącik literacki

Podaj powód dlaczego oceniasz post na

Pozostało ważnych głosów na dziś: 0, po przekroczeniu limitu
Twój głos pokaże się przy wiadomości, ale nie doliczy się do reputacji gracza.


* pole nieobowiązkoweLimit znaków 0/50

Zgłoszenie postu do moderacji.
Poniżej możesz podać powód Twojego zgłoszenia.

Pamiętaj, że za bezsensowny komentarz możesz otrzymać knebla i stracić swoją reputację.

Limit znaków 0/150

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -
AND grp=0